Polacy pracoholikami

0
100
papieryy

papieryyAż 66 proc. obywateli RP nie wykorzystuje wszystkich dni urlopowych. Pracujemy coraz dłużej, zapominając tym samym o różnych istotnych kwestiach, takich jak szczęście rodzinne, spotkania z przyjaciółmi, rozrywka (kino, teatr, czytanie książek).

Wiele osób pracuje na bazie tak zwanych umów śmieciowych (tj. zlecenie, o dzieło). Sprzyja to pracoholizmowi. Polacy biorą na swoje barki wiele różnych dzieł i zleceń, aby mieć pieniądze na utrzymanie rodziny. Spójrzmy jak w ostatnich latach rosła liczba zleceniobiorców i wykonawców dzieł: 1,35 mln (2012 r.); 1,4 mln (2013 r.); 1,54 mln (2014 r.).

Warto dodać, że rośnie znaczenie samodzielności w biznesie. Liczba samozatrudnionych zwiększyła się w ciągu roku z 1,1 mln do 1,37 mln. Jesteśmy narodem bardzo przedsiębiorczym, chcemy zakładać spółki i staramy się o różne dofinansowania (np. unijne).

Monika Zaręba (Pracodawcy RP) zauważa, że dynamiczna sytuacja rynkowa wpływa na większą elastyczność zatrudnienia. Innym słowy – coraz trudniej o pracę na etacie. Właściciele firm narzekają na wysokie koszty zatrudnienia, dlatego też oferują umowy bez ubezpieczeń społecznych lub kontrakty z pensją niższą od wynagrodzenia minimalnego.

W III kwartale 2014 r. odnotowano rekord zatrudnienia. O ile wzrost osób pracujących cieszy, o tyle martwi pogorszenie się warunków pracy. Wielu obywateli RP pracuje ciężko od rana do wieczora. Pracoholizm może poważnie zrujnować życie prywatne. Kłopoty zdrowotne, rozwody, brak czasu dla własnych dzieci – oto problemy pracowników XXI wieku.

Pracoholizm dość często idzie w parze z niskimi wynagrodzeniami, które są 3-4 razy mniejsze od płac naszych przyjaciół z Zachodu. Jednak w życiu nie chodzi tylko o pieniądze. Polacy chcą działać, rozwijać się, piąć się do góry, pomimo niekorzystnego prawa podatkowego.

Polska zajmuje dość wysokie, bo 11 miejsce w zestawieniu krajów z największym odsetkiem pracoholików. Na przemęczenie narzekają przedstawiciele firm reklamowych, informatycznych, pracownicy wielkich korporacji.

Psycholodzy alarmują, że pracoholizm to bardzo poważny nałóg. Jednak co ma zrobić Polak, któremu brakuje pieniędzy na dziecko, dom, jedzenie, lekarstwa, nie mówiąc już o drobnych przyjemnościach. Przysłowie mówi: „bez pracy nie ma kołaczy”.

Katarzyna Korpolewska (psycholog biznesu) podkreśla, że pracoholizm jest jak trans narkotykowy. W nałóg wpada coraz więcej osób. Przyczyny? Niesatysfakcjonujące zarobki, niskie poczucie własnej wartości pracowników, większe wymagania pracodawców.

Rozsądni właściciele firm wiedzą, że pracoholik jest złym pracownikiem. Zarywanie nocy i zabieranie laptopa do łóżka nie sprzyja efektywności.

Autor: Tomasz Kaczanowski

Poprzedni artykułBiznes nie czeka na polityków
Następny artykułPolityka luzowania ilościowego weszła w życie