
Już od 1 lipca Norwegia wprowadzi płacę minimalną dla kierowców ciężarówek. Nie tak dawno głośno było o zmianach w niemieckich przepisach – kwota minimalna dla kierowców wzrośnie do 8,50 euro za godzinę. W tym przypadku sytuacja wygląda nieco inaczej, bo za godzinę pracy Norwegowie będą żądali 158 koron, czyli jakieś 18 euro, dodatkowo ma być wypłacana dzienna dieta w wysokości 35 euro na dobę. Przepisy będą obowiązywały zarówno kierowców norweskich, jak i zagranicznych kierujących pojazdami o dopuszczalnej masie całkowitej pow. 3,5 tony, również autobusami.
Jakiekolwiek zmiany mogą być bardzo trudne z racji tego, że Norwegia nie należy do Unii Europejskiej. Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju chce negocjować w tej sprawie. Norwegia jest stroną umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym i tym samym jest prawnie zobowiązana do przestrzegania swobód rynku wewnętrznego Unii Europejskiej. Jednak w sytuacjach spornych strony porozumienia dysponują narzędziami konsultacyjnymi oraz prawnymi, włącznie ze skargą do Trybunału Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu.
Polska strona w sytuacji braku możliwości porozumienia będzie zmuszona podjąć wszelkie dostępne kroki proceduralno-prawne. Przypadek Norwegii jest bardziej skomplikowany niż niemiecki. W tej sytuacji ważne jest by zapewnić dla całego międzynarodowego transportu drogowego równe warunki działania. Jakie to będzie miało skutki dla polskich przewoźników? Otóż Polacy mogą stracić udziały w rynku przewoźników w UE. Ponadto nastąpi ograniczanie potencjału firm przewozowych, czyli zwolnienia pracowników, a w efekcie zmniejszenie przychodów do budżetu polskiego.
Kwestia podniesienia płacy minimalnej w Niemczech odbiła się szerokim echem. Komisja Europejska rozpoczęła przeciwko Niemcom postępowanie o naruszenie unijnego prawa w związku z wprowadzeniem przez ten kraj przepisów, z których wynika, że także zagraniczni kierowcy ciężarówek przejeżdżający przez Niemcy tranzytem mają otrzymywać minimalne wynagrodzenie w wys. 8,5 euro za godzinę. Na chwilę obecną Berlin zawiesił stosowanie przepisów.
Źródło: TVN 24
