Pod koniec marca premier Ewa Kopacz przyjmie dymisję prezesa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Zbigniewa Derdziuka. Wśród najczęściej wymienianych kandydatów na jego następców są była prezes ZUS oraz minister finansów z czasów rządów PiS.
Zbigniew Derdziuk zapowiedział rezygnację ze stanowiska na początku lutego. Argumentował to faktem, iż swoją misję w ZUS uważa za wypełnioną, a cele, które sobie postawił za zrealizowane. Niewykluczone jednak, że na niespodziewaną dymisję prezesa wpłynęła trwająca od jakiegoś czasu nienajlepsza atmosfera wokół Zakładu. Tylko w ostatnich miesiącach zawitały tam kontrole CBA i NIK (ujawniła raport wykazujący nieprawidłowości przy przetargach informatycznych), ponadto w prasie pojawiły się oskarżenia, jakoby w ZUS stosowano praktyki mobbingu.
O tym, kto zastąpi Derdziuka, przekonamy się pod koniec marca. Nowego prezesa powoła premier na wniosek ministra pracy. Duże szanse na objęcie stanowiska ma członek Rady Gospodarczej przy premierze – Aleksandra Wiktorow, która kierowała już ZUS w latach 2001-2007. Warto przypomnieć, że przetrwała na fotelu prezesa w okresie, gdy krajem rządziły aż trzy ekipy (obejmowała urząd w końcówce rządów AWS, pełniła go w okresie, kiedy władzę sprawowała lewica, odeszła w ostatnich miesiącach rządów PiS), co może mieć znaczenie, jeśli po jesiennych wyborach parlamentarnych dojdzie w Polsce do zmiany władzy.
W gronie potencjalnych następców Derdziuka wymienia się też m.in. innego członka Rady Gospodarczej przy premierze – Bogusława Grabowskiego, Pawła Wojciechowskiego (wiceminister spraw zagranicznych w rządzie Donalda Tuska, wcześniej przez kilka tygodni pełnił funkcję ministra finansów w gabinecie Kazimierza Marcinkiewicza), Michała Jonczyńskiego (obecny wiceprezes ZUS) i Marka Buciora (wiceminister pracy i polityki społecznej, wcześniej członek Rady Nadzorczej ZUS).
Autor: Radosław Święcki


Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.