Polacy winni ubezpieczycielom prawie 200 mln zł

0
260

Prawie 200 mln zł wynoszą długi Polaków z powodu nieopłaconych ubezpieczeń – informuje Biuro Informacji Kredytowej. Do najbardziej zadłużonych należą mieszkańcy Mazowsza, Śląska i Wielkopolski.

 

Liczba dłużników ubezpieczeniowych przekracza 113,5 tys. osób. Ubezpieczyciele mają do odzyskania blisko 200 mln zł zaległości, choć w rzeczywistości zadłużenie jest większe, gdyż nie wszyscy wpisują swoich dłużników do Rejestru BIG InfoMonitor.

Biuro Informacji Kredytowej zwraca uwagę, iż największe problemy z płatnościami wynikają z ubezpieczeń komunikacyjnych, które stanowią znaczną część biznesu towarzystw ubezpieczeniowych w Polsce.

Zapominamy o ratach

Najczęstszym powodem znalezienia się w rejestrze dłużników jest brak płatności kolejnej raty ubezpieczenia.

Mowa tu np. o obowiązkowych polisach OC, których płatność może być rozłożona na dwie lub cztery raty, ale klientom zdarza się, że po opłaceniu pierwszej nie regulują już kolejnych. Jeśli przypomnienia i negocjacje z dłużnikiem nie dają efektu ubezpieczyciel wpisuje niesolidnych kierowców do Rejestru BIG, dochodząc w ten sposób swoich należności – komentuje Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.

Część kierowców zapomina też powiadomić ubezpieczyciela o sprzedaży samochodu. Towarzystwa ubezpieczeniowe przekonane, że pojazd pozostaje w tych samych rękach automatycznie przedłużają polisę na kolejny rok i dochodzą potem płatności od dotychczasowego właściciela, gdyż ten już za ubezpieczenie nie zapłacił.

Z szacunków Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego wynika, że w Polsce ok. 0,5 proc. pojazdów nie ma ważnego OC. W blisko co trzecim przypadku powodem tego stanu rzeczy jest nieopłacenie składki. A ceny polis ponownie mogą pójść w górę. Takie ryzyko niesie ze sobą niedawna uchwała Sądu Najwyższego, która daje rodzinom opiekującym się osobami w stanie terminalnym i wegetatywnym szanse na występowanie do sądów o zadośćuczynienie za ból i cierpienie z powodu zerwanych więzów rodzinnych (dotychczas mogli oni oczekiwać jedynie wypłaty odszkodowania na pokrycie dodatkowych kosztów opieki).

Najwięcej na Mazowszu

Trzy czwarte dłużników ubezpieczeniowych to mężczyźni. Rekordzistą jest 27-latek ze Szczecina, który ma do zwrotu aż 217 tys. zł. Tuż za nim jest 86 letni mieszkaniec Gdańska z zadłużeniem na poziomie 205 tys. zł.

Najwięcej dłużników mieszka w województwie mazowieckim (20,5 tys. osób z sumą ponad 38 mln zł zaległości), śląskim (14 tys. osób, ponad 24 mln zł zaległości), a także wielkopolskim (12 tys. osób, 23 mln zł zaległości).

Prezes BIG InfoMonitor podkreśla, że firmy ubezpieczeniowe, które nie wpisują zaległości do Rejestru Dłużników BIG popełniają błąd.

Z naszych danych wynika, że nawet 37 proc. zobowiązań dłużników sektora ubezpieczeń, zostaje spłaconych w ciągu pierwszych trzech miesięcy od wpisania ich do BIG InfoMonitor – mówi Sławomir Grzelczak.

Najczęściej na informacje te trafiają banki, firmy pożyczkowe, telekomunikacyjne, leasingowe. Co to oznacza? Że osoba, która zalega swojemu ubezpieczycielowi, nie dostanie kredytu, może stracić dostawcę jeśli prowadzi działalność gospodarczą lub nie weźmie samochodu w leasing. To motywuje do płacenia – dodaje.

Okazuje się, że dłużnicy firm ubezpieczeniowych mają jeszcze inne nieuregulowane zobowiązania. Co piąty nie spłaca również pożyczek, a co dziesiąty ma na koncie także niespłacane na czas raty kredytów, rachunki telefoniczne, a także alimenty.

 

Na podstawie: BIK

Poprzedni artykułNowy kandydat na prezydenta Warszawy. Zagrozi Trzaskowskiemu?
Następny artykułRekordowe wyniki na rynku gruntów inwestycyjnych. Transakcje przekroczyły 5 mld zł