
Walka o prezydenturę wchodzi w decydującą fazę. Pozostało jedynie dwóch kandydatów, którzy związani są z największymi partiami politycznymi w Polsce. Andrzej Duda nie będzie miał jednak łatwego życia, gdyż obecnego prezydenta RP popiera cały establishment medialny III RP (w tym takie stacje jak TVN czy Polsat).
Wyborcy domagają się debaty w wolnych mediach. Jako przykład można podać akcję na Facebooku pt. „Chcemy telewizji Republika w Debacie Prezydenckiej”. Warto zauważyć, że mainstream ciężko pracuje, zaś spotkania w niezależnych telewizjach w ogóle nie wchodzą w grę.
Walka o reelekcję Komorowskiego przybrała na sile po ogłoszeniu wyników I tury. Sprawę komentuje Jacek Liziniewicz: „Niemal od razu ogłoszono, że na Andrzeja Dudę głosowały głupki ze wsi. Stefan Niesiołowski bredzi o podpalaniu Polski. Tomasz Nałęcz wciska kit o antysystemowości Bronisława Komorowskiego, a spin doktorzy zabrali prezydentowi krawat, by pokazać, że ten jest bliżej Polaków. Wszystko tak przaśne, że aż śmieszne”.
Prezydent RP podlizuje się wyborcom antysystemowym (np. zwolennikom Pawła Kukiza). Projekt nowelizacji konstytucji został już podpisany. W ciągu 90 dni powinno być rozpisane referendum w sprawie jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW-ów).
Zwolennicy obozu władzy powrócili do straszenia prawicą. Hasło pojawiające się w negatywnym spocie brzmi: „Za Dudą stoi Kaczyński. To nie sen, to rzeczywistość”. Nie brakuje również odwołań do o. Tadeusza Rydzyka, a także do Antoniego Macierewicza. Powrócił temat katastrofy smoleńskiej.
Politycy opozycji podkreślają, że straszenie ludzi PiS-em to „stara śpiewka”, a także „zdarta płyta”. Jeśli człowiek nie ma argumentów, zaczyna grać na ludzkich emocjach. Cóż innego pozostało prezydentowi RP, który zaliczył zjazd poparcia o 30 proc.?
O zwycięstwo Komorowskiego walczą resortowe dzieci, potężne koncerny medialne, gazety (np. Gazeta Wyborcza), a także portale internetowe (np. Onet). Adam Michnik alarmuje, że władzę w Polsce mogą przejąć ludzie niekompetentni, a także nieodpowiedzialni.
W bitwie politycznej uczestniczą zależni publicyści, dziennikarze, a także ekonomiści. Trzeba przekonać Polaków, że naprawdę jest dobrze, zaś zmiany są absolutnie niepotrzebne. Fakty mówią jednak same za siebie: 3,5 mln Polaków ma niestabilne zatrudnienie; bezrobocie w niektórych województwach sięga 20 proc. (np. w warmińsko-mazurskim); emigracja zarobkowa szacowana jest na 2,5 mln; 1,3 mln ludzi otrzymuje płacę minimalną (czyli niecałe 1300 zł na rękę).
Kto zostanie wybrany na urząd prezydenta? Zapraszamy do komentowania w Strefie Eksperta http://b2-biznes.pl/index.php/ekspert/aktualnosci-z-kraju-i-ze-swiata/37-wybory-prezydenckie-w-polsce
Autor: Tomasz Kaczanowski
