
Symboliczne postaci niepodległej Polski, a także kwestia stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce zdominowały dyskusję podczas debaty polityków w ramach tegorocznego Forum Polityki Zagranicznej zorganizowanego przez Polski Instytut Spraw Międzynarodowych.
Tegoroczne Forum Polityki Zagranicznej odbyło się 7 listopada w Zamku Królewskim w Warszawie. Tradycyjnie w ramach wydarzenia odbyła się debata z udziałem przedstawicieli najważniejszych partii politycznych. W dyskusji wzięli udział: Piotr Pyzik (Prawo i Sprawiedliwość), Grzegorz Długi (Kukiz’15), Andrzej Grzyb (Polskie Stronnictwo Ludowe) i Adam Szłapka (Nowoczesna). Zabrakło (mimo zaproszenia przez organizatorów) przedstawiciela Platformy Obywatelskiej.
Być może atmosfera zbliżającej się 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości wpłynęła na dość spokojny przebieg debaty, a przecież obszar polityki zagranicznej od wielu lat nie jest wyjęty z agendy partyjnych sporów. Adam Szłapka krytykował obecną ekipę, iż „nie przywiązuje należytej wagi do polityki europejskiej” (w jego ocenie minister ds. europejskich powinien ponownie znaleźć się w Kancelarii Premiera) i nie kontynuuje działań Lecha Kaczyńskiego w polityce dotyczącej Ukrainy. W odpowiedzi na krytykę poseł partii rządzącej wbił szpilę poprzedniej koalicji, stwierdzając, że „tylko ktoś kto nic nie robi – jak poprzednia ekipa przez 8 lat – może powiedzieć, że nie popełnia błędów”. Niemniej jednak debata była szczytem wersalu w porównaniu z tym co (chociażby wczoraj) słyszymy podczas dyskusji w Sejmie, czy w studiach telewizyjnych.
Zbawienny tercet
Wątek 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości przewijał się w pierwszej części debaty. Polityków pytano o to, kto w ich ocenie jest symbolem minionego stulecia.
Zbawienny był dla nas tercet: Piłsudski, Dmowski i Paderewski – ocenił Piotr Pyzik, akcentując rolę Romana Dmowskiego i Ignacego Jana Paderewskiego na arenie międzynarodowej, zaś Józefa Piłsudskiego w polityce wewnętrznej.
Jeśli chodzi o świat idei, to trzeba wymienić Jana Pawła II i kardynała Stefana Wyszyńskiego – dodał poseł PiS.
Za symbol minionego stulecia poseł partii rządzącej wskazał również Polaków mieszkających poza granicami kraju, którzy byli „strażnikami naszego interesu państwowego”.
Eurodeputowany PSL Andrzej Grzyb podkreślał, że zbiorowym bohaterem minionego stulecia są ojcowie założyciele niepodległej Polski.
Różnili się pochodzeniem, ideami, koncepcjami politycznymi. Połączyła ich wiara w to, że tamten czas był unikalny, że Polska może być wolna i demokratyczna – mówił europoseł.
Polityk PSL podobnie jak poseł PiS przywołał postać Jana Pawła II, podkreślając znaczenie jego pierwszej wizyty w Polsce w 1978 roku.
Jan Paweł II wezwał Polaków do przełomu. Polacy odnaleźli się, zobaczyli ilu ich jest, przyjęli wyzwanie, aby odnowić oblicze tej Ziemi – podkreślał Grzyb.
Poseł Nowoczesnej Adam Szłapka zwracał uwagę na szczególną rolę Ignacego Jana Paderewskiego.
To wybitna postać, pokazał, że cały swój kapitał, kontakty (dziś powiedzielibyśmy networking), pozycję międzynarodową można zebrać i wygrywać tym międzynarodową pozycję Polski – przekonywał Szłapka.
Zdaniem polityka Nowoczesnej zbyt mało docenia się rolę, jaką w odzyskaniu przez Polskę niepodległości odegrali Wincenty Witos, Ignacy Daszyński, Wojciech Korfanty czy Jędrzej Moraczewski. Szłapka podkreślał również rolę szefów polskiej dyplomacji po 1989 roku.
Konsensus ws. wojsk amerykańskich
Dalsza część dyskusji poświęcona była możliwości stworzenia w Polsce konsensusu politycznego wobec stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce.
Europoseł Andrzej Grzyb przypomniał, że w momencie przystąpienia Polski do NATO toczyły się wśród Polskich polityków czy sama obecność w Sojuszu Północnoatlantyckim jest gwarantem bezpieczeństwa naszego kraju.
Wszyscy byli zgodni, że rzeczywistą gwarancją będzie wojskowa obecność USA w Polsce. I to się teraz materializuje. Obecność ta dałaby nam poczucie, że NATO zakotwiczyło się w Polsce, zakotwiczyło się w tej części Europy Środkowej – podkreślił polityk.
Pozytywnie o możliwości konsensusu wobec obecności wojsk amerykańskich w Polsce wypowiedział się poseł Adam Szłapka.
Nie mam wątpliwości co do tego, że stała obecność wojsk amerykańskich jest kwestią naszego bezpieczeństwa. Powinniśmy również zabiegać, by nasi europejscy partnerzy zgodnie z założeniami traktatowymi wydawali 2 proc. PKB na obronność, tak jak to czyni Polska – mówił poseł Nowoczesnej.
Szłapka przywołał swoje rozmowy z politykami Partii Republikańskiej.
Mówili wprost, że partnerzy europejscy powinni wywiązywać się z zobowiązań traktatowych. Republikanie chcą mieć uzasadnienie przed wyborcami, że inwestycje obronne państwa, także inwestycje w obronę Europy nie wiążą się tylko z wydawaniem pieniędzy podatników – mówił Szłapka.
Polityk podkreślił, że jest zwolennikiem instytucjonalnego wzmacniania NATO, ale w jego ocenie należy również rozpocząć wewnątrz Unii Europejskiej rozmowę na temat wspólnej polityki obronnej, która „nie byłaby alternatywą wobec NATO, ale byłaby komplementarna wobec NATO”.
Chcielibyśmy, aby to była obecność nie tylko amerykańska, ale też szerzej – NATO-wska – powiedział poseł Kukiz’15 Grzegorz Długi, przestrzegając, by „nasz aspiracje nie stały się ofiarą wewnętrznej polityki amerykańskiej”.
Poseł Piotr Pyzik nie krył zadowolenia z deklaracji polityków ugrupowań opozycyjnych. Polityk podkreślał, że obecność amerykańskich wojsk w Polsce ma aspekt nie tylko militarny, ale też polityczny.
To będzie wsparcie nie tylko w czołgach, karabinach. To będzie bardzo poważne wsparcie polityczne – mówił Pyzik.
Pytany o to czy obóz rządzący będzie pracował nad budową konsensusu politycznego dotyczącego stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce, odpowiedział: „Wydaje się, że tak”.
Z przebiegu dyskusji wynikało, że o konsensus w tej sprawie nie będzie trudno. Wydaje się jednak, że zgoda na obecność wojsk amerykańskich w naszym kraju, to jedna z nielicznych kwestii co do których istnieje porozumienie ponad politycznymi podziałami. Wśród pytań od osób zgromadzonych na publiczności spotkania padło pytanie, czy istnieją obecnie inne sprawy co do których możliwy jest konsensus wszystkich sił politycznych. Żaden z polityków nie potrafił takowej wskazać.
