Podczas wczoraj konferencji „Konkurencyjność polskich przedsiębiorstw. Zmierzch wolnej konkurencji?” organizowanej przez SGH, prezydent Pracodawców RP zapowiedział uruchomienie akcji „Wyrwij fiskusowi bat”. Według Andrzeja Malinowskiego brak dobrej woli przeszkadza w ucywilizowaniu relacji aparatu skarbowego z obywatelami.
W czwartkowej konferencji uczestniczyli m.in. przedstawiciele rządu, biznesu, a także szerokie grono naukowców. W trakcie dyskusji poruszono szereg wątków, m.in. internacjonalizacji polskich przedsiębiorstw, funkcjonowania w Polsce związków zawodowych, interwencjonizmu państwowego.
W tej ostatniej kwestii, zdaniem prof.dr.hab. Kazimierza Kucińskiego (Kierownik Katedry Geografii Ekonomicznej w Kolegium Nauk o Przedsiębiorstwie SGH w Warszawie), polskie przedsiębiorstwa z jednej strony są za wolnością gospodarczą, a z drugiej, „po wałęsowsku”, przeciw niej. Chcą swobody gospodarczej, ale gdy tylko następuje sytuacja, która może mieć wpływ na zmniejszenie ich bezpieczeństwa ekonomicznego, oczekują od rządzących interwencji.
W trakcie pierwszego panelu konferencji: „Czy mamy do czynienia ze zmierzchem wolnej konkurencji?” Kuciński zwrócił uwagę, że istnieje różnica między „konkurencją” a „wolną konkurencją”. W toku dyskusji naukowiec wymienił trzy elementy, przyczyniające się do ograniczenia wolnej konkurencji: rynek (ponieważ jest niedoskonały), państwo (nie chce, bądź nie potrafi stosować regulacji), przedsiębiorcy (wielu z nich ograniczanie wolnej konkurencji się opłaca).
Obecny na sali prof. Piotr Masiukiewicz jako głównego winowajcę ograniczania konkurencyjności w Polsce wskazał wymiar sprawiedliwości (sądy gospodarcze, sądy administracyjne, komornicy), który zdaniem naukowca niszczy polskich przedsiębiorców.
Znaczną część debaty poświęcono internacjonalizacji działalności gospodarczej. W opinii prof. dr hab. Marzanny Witek-Hajduk (Prodziekan Kolegium Gospodarki Światowej SGH) polskie przedsiębiorstwa odnoszą korzyści z internacjonalizacji, choć napotykają również bariery. Do korzyści prof. Witek-Hajduk zaliczyła np. możliwość lepszego wykorzystania własnych zasobów przez przedsiębiorstwa czy zwiększenie elastyczności działania firmy. Jest jednak i druga strona medalu, a z tą wiąże się m.in. wahanie kursów walut czy ryzyko polityczne, którego w ostatnim czasie doświadczyły przedsiębiorstwa działające na rynkach wschodnich. Witek-Hajduk podkreśliła, że obok wiązki konkurencyjnej istnieje również wiązka kooperacyjna i internacjonalizacja może sprzyjać ożywieniu tej drugiej.
Według właściciela firmy FACRO Ryszarda Florka rodzime firmy są w Polsce dyskryminowane na rzecz inwestorów zagranicznych, którym sprzyjają krajowe regulacje. Florek przytoczył statystyki, według których w Specjalnych Strefach Ekonomicznych ulokowanych jest aż 90 proc. inwestorów zagranicznych.
Dużą część drugiego panelu „Selektywność czy uniwersalizm regulacji konkurencyjności?” poświęcono funkcjonowaniu związków zawodowych w Polsce. Prezydent Pracodawców RP Andrzej Malinowski tłumaczył, że nasze związki zawodowe „nie wyszły jeszcze z mentalności PRL”, uważają, że dialog ma miejsce jedynie w sytuacji, gdy realizowane są ich postulaty. Obecny na sali prof. Juliusz Gardawski przywołał badania, według których w ponad 70 proc. polskich przedsiębiorstw związki zawodowe działają pozytywnie, jak jednak zaznaczył warunkiem optymalnej współpracy jest obecność w zakładzie nie więcej niż trzech organizacji związkowych.
Malinowski poproszony o komentarz do złożonego niedawno przez Związek Przedsiębiorców i Pracodawców do prokuratury zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez ministra finansów Mateusza Szczurka i jego zastępcę Jacka Kapicę, w związku z tym, iż mieli przekroczyć swoje uprawnienia, nakłaniając pracowników Izb Skarbowych do takiego prowadzenia kontroli, by kończyły się one nakładaniem na przedsiębiorców kar finansowych, stwierdził, że mamy obecnie do czynienia ze „średniowiecznym łupieniem obywateli”. Zapowiedział również, że w przyszłym tygodniu Pracodawcy RP uruchomią akcję „Wyrwij fiskusowi bat”.
– System nie może działać przeciw obywatelowi. Występujemy z akcją „Wyrwij fiskusowi bat” właśnie teraz, ponieważ mamy pewne doświadczenia i wiemy, że tzw. lata wyborcze są bardzo skuteczne, jeżeli chodzi o przeprowadzenie pewnych przedsięwzięć. Jeśli można uchwalić ustawę górniczą czy medialną w ciągu 48 godzin, to co przeszkadza ucywilizować relacje między obywatelem a aparatem skarbowym? Przeszkadza brak dobrej woli – powiedział prezydent Pracodawców RP.
Autor: Radosław Święcki


Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.