
Ekonomiści prorządowi zachwycają się danymi o rosnących zarobkach obywateli RP. Problem polega jednak na tym, że statystyki nieco zafałszowują rzeczywistość. Średnia płac nie obejmuje osób pracujących na bazie umów cywilno-prawnych, a także pracowników mikroprzedsiębiorstw.
Dodajmy, że spore jest rozwarstwienie ekonomiczne (jedni pracują za pensje minimalną, inni otrzymują 10-20 tys. zł). 4 055 zł to średnie wynagrodzenie w I kwartale 2015 r. (wzrost o 4,1 proc. w porównaniu z tym samym okresem w 2014 r.). Nie da się ukryć, że owa wartość jest zwyczajną efemerydą. Do jednego worka wrzucono bowiem szefów, specjalistów i osoby sprzątające.
Wystarczy obejrzeć komentarze na portalach internetowych, aby zobaczyć jak wielka jest przepaść między liczbami a rzeczywistością. Ludzie czytają statystyki i przecierają oczy ze zdumienia. „Kto tyle zarabia?” – pytają internauci.
Brytyjski polityk Benjamin Disraeli mawiał: „Są trzy rodzaje kłamstw: kłamstwa, okropne kłamstwa i statystyki”. Specjalistą od manipulacji był radziecki polityk Józef Stalin, który poprzez dane ukazywał wyższość socjalizmu nad kapitalizmem.
Również w czasach współczesnych Polacy dowiadują się, że są bogaci, a nasz kraj to zielona wyspa. Fakty pozostają jednak bolesne – poziom zamożności obywateli RP pozostawia wiele do życzenia, pogłębia się ubóstwo, ludzie narzekają na brak płynności finansowej.
W polskich zakładach pracy mamy bowiem prezesów z zarobkami 20 tys. zł na miesiąc i zwykłych pracowników (zdecydowana większość) z pensją 1,8-2,5 tys. zł brutto. Zatem wynagrodzenie jednego szefa zdecydowanie zawyża średnią płac w konkretnym miejscu pracy.
Eksperci zauważają, że bardziej miarodajne dane to dominanta (2,2 tys. zł brutto) lub mediana (3,1 tys. zł brutto). Niestety te informacje są mniej wygodne dla rządu, dlatego lepiej powoływać się na średnią (efemerydę).
Wyliczenia GUS-u mogłyby wyglądać zupełnie inaczej, gdyby wliczono realne zarobki pominiętych 5 mln obywateli RP. Warto podkreślić, że aż 70 proc. Polaków po prostu nie osiąga średniej pensji. Z kolei płace powyżej 20 tys. zł zarezerwowane są dla wąskiego grona 16 tys. obywateli. Tylko 280 tys. Polaków otrzymuje wynagrodzenie wyższe od 7 tys. zł brutto.
Zapraszamy do rejestracji na portalu oraz komentowania w Strefie Eksperta http://b2-biznes.pl/index.php/strefa-eksperta
Autor: Tomasz Kaczanowski
