Znikome zainteresowanie OFE

0
96
OFE2

OFE2Zaledwie co setny młody człowiek wchodzący na rynek pracy zapisuje się do OFE. Według ekspertów takiej sytuacji należało się spodziewać.

Od zniesienia w ubiegłym roku obowiązku członkostwa w Otwartym Funduszu Emerytalnym, z półmilionowej rzeszy osób, które rozpoczęły pracę, do OFE zapisało się jedynie pięć tysięcy.

– Po brutalnym przejęciu połowy środków OFE przez państwo oraz uruchomieniu tzw. suwaka przesuwającego zgromadzone i pomnażane kapitałowo środki emerytów do ZUS, trudno się spodziewać, aby drugi filar systemu emerytalnego cieszył się powodzeniem wśród nowych zatrudnionych wybierających system emerytalny. Państwo wyrządziło tutaj bardzo wiele szkody młodej polskiej gospodarce rynkowej – uważa prof. Adam Noga z Akademii Leona Koźmińskiego.

Prof. Noga przyznaje, że wprowadzony w 1999 roku system OFE nie był doskonały, jednak można go było reformować, a nie poddawać od razu destrukcji.

– Szczególnie nie powinno robić tego państwo. Kiedy w latach 30. XX wieku w USA państwo zaczęło bardzo aktywnie włączać się w gospodarkę, interweniować na rynkach finansowych, czyniło to z ogromną troskę o zachowanie zdrowia rynkowej tkanki gospodarki. Mieliśmy do czynienia z interwencją, ale wykorzystującą wzorce i ludzi z przedsiębiorczości przemysłowej oraz farmerskiej, dzięki czemu mogło dojść do świetnej symbiozy gospodarki prywatnej i państwowej, do podtrzymywania wzajemnego zaufania między nimi. Destrukcja OFE idzie u nas w zupełnie innym kierunku, czerpie z zupełnie innych wzorców, z którymi ponoć skończyliśmy 25 lat temu – twierdzi prof. Noga.

Pytany o przyszłość Otwartych Funduszy Emerytalnych Noga prognozuje, że w obecnej formule nie powinny upaść, pod warunkiem, że „państwo i zarządzający funduszami wykażą mądrość konstrukcyjną i zarządczą”.

                                                                                                                             Autor: Radosław Święcki

Poprzedni artykułRozporządzenie REACH kosztowne dla firm
Następny artykułPrywatyzacja Poczty Polskiej