
W Polsce coraz trudniej jest o zyski na rynku energii odnawialnej. Producenci skarżą się na coraz trudniejszą sytuację, a rząd obiecuje przyjrzeć się sytuacji. Szczególnie, że dofinansowanie branży jest ważne, jeżeli nasz kraj chce podołać zobowiązaniom unijnym wymagającymi zwiększenia udziału bioenergii w całościowym bilansie.

Straty na zielonej energii
Firmy, które produkują energię z odnawialnych źródeł borykają się z coraz poważniejszymi problemami. Szczególnie, że dotychczas dostarczanie zielonej energii odbywało się na rynku o stałej cenie. Tymczasem, rząd planuje uwolnić od przyszłego roku cenę za energię. A to oznacza spadek zysków dla dostawców.
Kilkanaście lat temu energia odnawialna wydawała się gwarancją dobrze zainwestowanych pieniędzy, szczególnie, że państwu zależało na rozwoju branży, a to oznaczało dofinansowania.
Jednak dotychczasowy system tzw. zielonych certyfikatów, okazał się niewydolny. To mechanizm wsparcia państwowego dla dostawców zielonej energii, w ramach którego mogli liczyć na dofinansowanie w kwocie nawet 270 zł. Jednak tylko w początkowych latach boomu na odnawialną energię. Obecnie dopłaty wynoszą 24 zł.
Obecnie w toku jest zmiana procesu z certyfikowanego na system aukcyjny, co też nie następuje bez trudności.
Za szybki rozwój
Obecnie, zakłady energetyczne skupują energię od dostawców po 160 – 170 zł za megawatogodzinę, tłumaczy Hanna Grochowiecka z kujawsko-pomorskiej spółki Wiatrak w rozmowie z programem Pierwszym Polskiego Radia. Po deregulacji wartość spadnie.
Kolejną przeszkodą jest wysoki podatek, jaki muszą zapłacić producenci za nieruchomości, na których usytuowane są turbiny wiatrowe. Oprócz tego, na rynku rośnie konkurencja, bo małych firm produkujących odnawialną energię jest coraz więcej. Więcej, niż rząd się tego spodziewał.
„Spora część z nich ma niemałe kłopoty z prostego powodu: rozwinęła nam się energetyka odnawialna znacznie silniej niż to było planowane” – komentuje wiceminister energii, Andrzej Piotrowski. A jego zdaniem, zielona energia cenowo nie może konkurować ze standardową.
„Nie jest to energetyka, która wytrzymałaby cenowo na bazie normalnej działalności gospodarczej. Jest to działalność dotowana – zwraca uwagę.
Niejasne przepisy
Ministerstwo energii chce przyjrzeć się ustawie o OZE i znowelizować ją w ten sposób, by do aukcji łatwiej było wejść między innymi biogazowniom czy małym elektrowniom wodnym, wynika z oświadczeń.
W ustawie zmiany wymagają także przepisy dotyczące funkcjonowania klastrów. W założeniu miały stwarzać możliwości współpracy lokalnego biznesu, odbiorców prądu i samorządów, w granicach gminy lub powiatu. Jednak, ze względu na niejasność regulacji, zapisy pozostają martwe.
Tymczasem, ze względu na zobowiązania unijne konieczne jest dążenie do zwiększenia udziału odnawialnych źródeł energii w ogólnym bilansie krajowej produkcji energetycznej. Dlatego rządowi zależny na rozwoju branży. Ze względu na wysokie koszty inwestycji, konieczne jest stosowania odpowiednich systemów wsparcia, które mają być podstawą do rozwoju tej dziedziny gospodarki.
Mechanizm wsparcia
Mechanizm wsparcia jest dwukierunkowy. Po pierwsze, polega na obowiązkowym zakupie wytworzonej energii elektrycznej przez sprzedawcę z urzędu. Oprócz tego, Prezes Urzędu Regulacji Energetyki wydaje tzw. świadectw pochodzenia, potwierdzające wytworzenie energii elektrycznej w źródle odnawialnym.
„Świadectwa te, w postaci Praw Majątkowych z nich wynikających, mogą być zbywane na Towarowej Giełdzie Energii, stanowiąc dodatkowe źródło przychodu dla podmiotów produkujących energię przyjazną środowisku” – informuje URE.
O aktualnych aukcjach i innych wiadomościach dla dostawców urząd informuje na swojej stronie internetowej (klik).
Ostatnie problemy w branży sprawiły, że sprawie dokładniej przyjrzało się ministerstwo energii. Resort planuje wyjść naprzeciw sytuacji dostawców zielonej energii i szykuje aukcje uzupełniającą w połowie tego roku. Po wyborze jego oferty, producent ma gwarancję stałej ceny za produkowany prąd przez okres piętnastu lat.
Rynek OZE
Rynek OZE, czyli odnawialnych źródeł energii, nadzoruje między innymi Urząd Regulacji Energetyki. Jak podaje, celem jest przede wszystkim zwiększenie produkcji zielonej energii i wprowadzenie innowacyjności w tej dziedzinie.
Z unijnych zobowiązań nałożonych na Polskę, wynikających między innymi z tzw. pakietu klimatycznego wynika, że do 2020 r. Polska ma obowiązek uzyskać 15-sto procentowy udział OZE w zużyciu energii.
(źródło: Polskie Radio Jedynka, grafika: shutterstock via Focus.pl)
