
Szymon Hołownia odchodzi z show „Mam Talent” i podsyca spekulacje dotyczące jego ewentualnego startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich.
Niemożliwe staje się możliwe, prawie dokładnie za tydzień powiem wam, jaki będzie kolejny etap, znajdziecie mnie w moich mediach społecznościowych, w moich książkach, w moich fundacjach, w Polsce – tak prowadzący „Mam Talent” Szymon Hołownia żegnał się z widzami podczas sobotniego finału 12. edycji show.
Przypomnijmy, że Hołownia prowadził program z Marcinem Prokopem od początku jego istnienia, czyli od 2008 roku. Wcześniej dał się poznać przede wszystkim jako katolicki publicysta, współpracował m.in. z TVP, „Newsweekiem” czy nieistniejącym już tygodnikiem „Ozon”.
Wszystko wskazuje na to, że kolejnym etapem o którym mówił Hołownia podczas finału programu będzie zaangażowanie w politykę, a konkretnie start w przyszłorocznych wyborach prezydenckich.
O tym, że Hołownia rozważa walkę o prezydenturę już kilka tygodni temu informował tygodnik „Wprost”. W ostatnich dniach pojawiły się szczegółowe informacje na ten temat. Z informacji portalu Gazeta.pl wynika, że dziennikarz już wiele miesięcy temu powołał sztab współpracowników z którym pracuje nad programem. Jednym z jego najważniejszych punktów mają być kwestie związane ze środowiskiem i walka ze zmianami klimatu.
Hołownia jak Kukiz?
Jak informuje dzisiejszy „Newsweek”, jedną z kluczowym osób w sztabie Hołowni będzie były dziennikarz Michał Kobosko.
Z przeprowadzonych dotychczas sondaży prezydenckich, w których uwzględniano nazwisko Hołowni, wynika, że może on liczyć na poparcie na poziomie 3-7 proc. Warto jednak przypomnieć, że w 2015 roku poparcie dla Pawła Kukiza początkowo również wynosiło kilka procent. Po udanej kampanii muzyk osiągnął w I turze ponad 20 proc. poparcie i to jego elektorat w dużej mierze przesądził o sukcesie Andrzeja Dudy w II turze glosowania.
W potencjalnym starciu w II turze z obecnym prezydentem – jak pokazuje sondaż IBRiS dla Wirtualnej Polski – Hołownia mógłby liczyć na 28 proc. poparcie. Andrzeja Dudę poparłoby natomiast 43 proc. ankietowanych.
