
Tylko w ubiegłym roku przychody naszego kraju z handlu przygranicznego wyniosły 8,2 mld zł. Jest to o 23,4 proc. więcej niż rok wcześniej. Ukraińcy i Białorusi decydują się na zakupy w Polsce przede wszystkim dlatego, że są one dla nich bardziej korzystne finansowo. Większość towarów, które kupują jest tańsza, mogą tez liczyć na zwrot 23 proc. podatku.
W związku z wydarzeniami na Ukrainie pojawiły się obawy, że ucierpi na tym handel przygraniczny. Tymczasem jedynie w trakcie najostrzejszych walk na Majdanie widać było spadek liczby ukraińskich turystów zakupowych. W tej chwili sytuacja wraca już do normy i przedsiębiorcy na Podlasiu planują kolejne inwestycje, budując nowe hale targowe. W pierwszym kwartale tego roku zanotowano 5 proc. więcej przekroczeń na granicy ukraińsko – polskiej niż w analogicznym okresie roku poprzedniego.
Inaczej sytuacja wygląda na granicy białoruskiej, gdzie straż graniczna zarejestrowała o 4 proc. mniej przekroczeń niż w tym samym czasie 2013 roku. Wynika to głównie ze skomplikowania procedury wizowej. Obecnie wizy nie są już wydawane na rok, tylko na trzy lub sześć miesięcy. Znaczenie ma też wyższy kurs dolara. Klienci przygranicznych centrów handlowych z Białorusi są zazwyczaj bardzo majętni i ich zakupy dotyczą towarów ze średniej lub wyższej półki. Całość ich zakupów wynosi ok. 30 proc. wszystkich dokonywanych w centrach handlowych, co sprawia, że 4 – proc. spadek nie jest dotkliwie odczuwalny.
Źródło: wyborcza.biz
