Rosyjska giełda w obliczu sankcji ekonomicznych

0
111

rosja%20cerkiewKilka dni po ogłoszeniu najbardziej dotkliwych sankcji nałożonych na Rosję przez Unię Europejską, USA i Japonię na rosyjskiej giełdzie nie ma krachu. Jest to skutek odwrotny od zamierzonego, ponieważ MICEX kończy sesję na zielono, a rubel aprecjonuje w stosunku do dolara. Z ekonomicznego punktu widzenia istnieje kilka wyjaśnień takiej sytuacji.

Rynek nie myśli wstecz

Kiedy kilka miesięcy temu przewidywano eskalację konfliktu, która de facto miała miejsce, indeks giełdy moskiewskiej spadł o ok. 11 proc., ponieważ rynek przygotowywał się na dzisiejsze wydarzenia. Oznacza to, że musiał zająć pozycję umożliwiającą zarobek w trudnych okolicznościach międzynarodowych, tzn. grę w warunkach deprecjacji rubla i bessy. Obecnie następuje realizacja zysków z powyższych transakcji, a więc presja spadkowa jest mniejsza, gdyż instrumenty przeznaczone na grę w niesprzyjających warunkach są zamykane, a więc rynek może odetchnąć.

Operacje otwartego rynku

W wyniku nałożonych sankcji rosyjski sektor bankowy jest świadomy odcięcia od trzech światowych walut, czyli dolara, euro i jena. Zyski i straty każdego banku dzielą się na aktywa (głównie kredyty) i pasywa, tzn. depozyty i pożyczki od innych banków. Po obydwu stronach musi znaleźć się względnie zbliżona liczba walut o podobnej sumie. Aktywa w rosyjskich bankach muszą więc zostać zlikwidowane, a papiery wartościowe denominowane w obcych walutach upłynnione, natomiast gotówka w postaci rubli przelana do kraju. Innymi słowy, następuje operacja otwartego rynku w postaci kupowania rubli.

Polityka?

Nie można oderwać ekonomii od polityki, więc nie sposób przeoczyć faktu uzależnienia sektora bankowego od Kremla. Pytanie, na ile możliwy jest scenariusz zawyżania cen w celu powiadomienia opinii międzynarodowej o fakcie, że sankcje nie są tak efektywne jak zamierzano tym bardziej, że rynek przystosował się już do nowych warunków.

Kto najbardziej może stracić na sankcjach?

Sankcje nałożone na Rosję mogą okazać się obosieczną bronią ze względu na powiązania gospodarcze. Głównymi pokrzywdzonymi są Renault i BP, których długofalowe cele mogą być zagrożone. Brytyjski gigant paliwowy posiada ok. 20 proc. akcji Rosnieftu – rosyjskiej spółki naftowej, na którą sankcje nałożyły USA. W efekcie notowania BP spadły o 1 proc. Z kolei Renault poinformował, że sprzedaż samochodów na rynku rosyjskim spadła, w wyniku czego akcje straciły 4 proc. swojej wartości.

Źródło: tvn24bis.pl

Poprzedni artykułSpółki hybrydowe
Następny artykułBitcoin oznacza ryzyko?