Hołownia powalczy o prezydenturę. „Na co mam czekać…?”

0
295

Publicysta Szymon Hołownia ogłosił w niedzielę start w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. To pierwszy kandydat, który oficjalnie zadeklarował chęć walki o najwyższy urząd w państwie.

Powiem wprost, po raz pierwszy publicznie – na początku przyszłego roku zostaną ogłoszone wybory prezydenckie, chcę w nich kandydować – powiedział Hołownia podczas niedzielnego wystąpienia w Gdańsku.

Na co mam czekać? Co jeszcze musi się stać, żebym porzucił wygodną kanapę recenzenta? – mówił Hołownia, podkreślając, że chce Polski „mocno zakorzenionej w europejskiej wspólnocie, z dobrymi relacjami z USA, ale też zauważającej, że mamy mniejszych sąsiadów”.

Hołownia podkreślał, że jest kandydatem niezależnym i nie stoi za nim żadna siła polityczna. Mówiąc o finansowaniu swojej kampanii, podkreślił, że liczy na datki osób fizycznych.

Pierwszy kandydat

Hołownia jest pierwszą osobą, która oficjalnie ogłosiła start w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. O reelekcję najpewniej powalczy prezydent Andrzej Duda, ale nie wiadomo, kiedy oficjalnie wyda stanowisko w tej sprawie. W sobotę dowiemy się natomiast, kto będzie kandydatem na prezydenta z ramienia Koalicji Obywatelskiej (o nominację ubiegają się wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska i prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak). Jeszcze w tym roku swojego kandydata ma ogłosić lewica, zaś na początku 2020 roku Konfederacja. O prezydenturę ma się również ubiegać prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, nie wiadomo jednak kiedy oficjalnie ogłosi swój start.

Z przeprowadzonych dotychczas sondaży prezydenckich, w których uwzględniano nazwisko Hołowni, wynika, że może on liczyć na poparcie na poziomie 3-7 proc. W potencjalnym starciu w II turze z obecnym prezydentem – jak pokazuje sondaż IBRiS dla Wirtualnej Polski – Hołownia mógłby liczyć na 28 proc. poparcie, podczas gdy Andrzeja Dudę poparłoby natomiast 43 proc. ankietowanych.

Poprzedni artykułPracodawcy hojni przed świętami
Następny artykułBranża budowlana z prawie 5 miliardowym zadłużeniem