
W okresie urzędowania Jana Vincenta Rostowskiego i Mateusza Szczurka nasz dług zwiększył się z 530 mld zł do 820 mld zł. Państwu nie pomogło zagarnięcie 150 mld zł z otwartych funduszy emerytalnych. A zatem słowa z afery taśmowej są jak najbardziej słuszne. Polska istnieje teoretycznie, zaś Mateusz Szczurek jest ministrem technicznym.
Znacząca większość obszarów życia (kontrolowanych przez instytucje publiczne) nie funkcjonuje zbyt dobrze. Obraz finansów III RP pozostaje opłakany: zadłużenie samorządów sięgające 100 mld zł, dług zagraniczny (niemalże 380 mld USD), planowany deficyt budżetowy na 2016 r. – 55 mld zł.
Ogromny zachwyt nad rozwojem gospodarczym wydaje się nieuzasadniony, gdy spojrzymy na poniesione nakłady i koszty. Eksperci zauważają, że w centrum produkcji finalnej UE znalazły się bogate państwa takie jak Niemcy. Tymczasem polskie sektory (bankowy, handlowy, ubezpieczeniowy, produkcyjny) zostały poważnie osłabione.
Nasz kraj stał się de facto hurtownią i montownią. Pod względem innowacyjności znacząco odstajemy od innych państw członkowskich UE. Warto przypomnieć istotną prawdę: „Nie ma kapitalizmu bez kapitału”. W Polsce rośnie zadłużenie i brakuje pieniędzy na wiele ważnych inwestycji.
Rząd akceptuje działania pogłębiające drenaż finansowy, a także wyzysk obywateli RP (ustawa o podwyższeniu wieku emerytalnego). Bezradność naszego państwa wykorzystują cudzoziemcy. Przypomnijmy, że w okresie 2004-2014 zysk sektora bankowego (w znacznej części kontrolowanego przez obcy kapitał) wyniósł 100 mld zł.
Tracimy nie tylko pieniądze, ale także ludzi. Pokolenie „call center” ma dość życia w państwie neokolonialnym, nie dbającym o własnych obywateli. Dlatego też osoby młode wyjeżdżają (za granicą pracują i zakładają rodziny). Można powiedzieć, że zły stan finansów publicznych to jeden ze skutków emigracji zarobkowej.
System danin publicznych nie funkcjonuje zbyt dobrze. Wartość wyłudzeń VAT na rok to ponad 50 mld zł. Tymczasem podatek od dochodów spółek (CIT) uiszcza mniej niż 50 proc. przedsiębiorstw działających w naszym kraju.
Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową przekazywał, że szara strefa będzie stanowiła aż 19,2 proc. PKB. To ogromne straty dla państwa. Podatków nie płacą osoby działające w różnych sektorach (np. handel, rolnictwo, budownictwo).
Zapraszamy do rejestracji na portalu oraz komentowania w Strefie Eksperta http://b2-biznes.pl/index.php/strefa-eksperta
Autor: Tomasz Kaczanowski
