
Czwartek 11 czerwca to Dzień Wolności Podatkowej dla Polski. Jest to symboliczna data, kiedy przestajemy pracować na zobowiązania względem państwa, a zaczynamy zarabiać na siebie i swoje rodziny. Idea wyliczania Dnia Wolności Podatkowej narodziła się w Stanach Zjednoczonych, Tax Foundation wylicza ów dzień począwszy od roku 1900. Na początku XX wieku przypadał on nawet na koniec stycznia, obecnie jest to zazwyczaj kwiecień. A w Polsce?
Centrum im. Adama Smitha od 1994 roku wylicza tę datę na podstawie danych zebranych z udziału wszystkich wydatków publicznych, czyli budżetu państwa, samorządów, funduszy celowych itp. w PKB. W 2015 r. udział ten ma wynieść 44 proc.
Okazuje się, że w Polsce przez pół roku przymusowo pracujemy na wszystkie potrzeby rządu. Obciążenia względem obywateli są ogromne, a praca opodatkowana zbyt wysoko. Pensje, które dostajemy to kwota po potrąceniu szeregu składek: składki emerytalnej, rentowej, wypadkowej, chorobowej, zdrowotnej, na Fundusz Pracy, Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych oraz podatku dochodowego. Eksperci z Centrum wyliczyli, że obywatel, który miesięcznie otrzymuje minimalne wynagrodzenie w wysokości 1750 zł brutto, czyli 1286 zł netto na zobowiązania względem państwa przeznacza co miesiąc ok. 827 zł, co stanowi aż 64 proc. jego płacy netto!
Rok temu dzień ten przypadł na 14 czerwca, w tym roku zyskaliśmy kilka dni dzięki przejęciu przez państwo części środków z Otwartych Funduszy Emerytalnych, nie zaś obniżeniu podatków. Jak sytuacja wyglądała w latach ubiegłych?
1994- 1 lipca
1995- 6 lipca
1996- 4 lipca
1997- 28 czerwca
1998- 22 czerwca
1999- 16 czerwca
2000- 16 czerwca
2001- 18 czerwca
2002- 24 czerwca
2003- 28 czerwca
2004- 24 czerwca
2005- 23 czerwca
2006- 24 czerwca
2007- 16 czerwca
2008- 14 czerwca
2009- 14 czerwca
2010- 23 czerwca
2011- 7 lipca
2012- 21 czerwca
2013- 22 czerwca
2014- 14 czerwca
