Dopłacamy do UE

0
198
UEUEUE

UEUEUE16 kwietnia 2003 r. podpisany został traktat ateński, zaś 1 maja 2004 r. nasz kraj stał się członkiem Unii Europejskiej. Członkowstwo w UE ma swoje plusy i minusy. Media III RP przedstawiały jednak same korzyści wynikające z akcesji.

Słyszeliśmy różne slogany takie jak walka o budżet UE, dotacje, dofinansowania, jednocząca się Europa etc. Nie należy jednak zapominać, że Polska płaci Unii Europejskiej ogromne sumy pieniężne.

W 2016 r. możemy więcej wpłacić niż otrzymać. Jednak niektórzy analitycy podkreślają, że już od kilku lat tracimy na członkostwie w UE. Najbardziej sceptyczni wobec wspólnoty europejskiej są środowiska skupione wokół liberalnego-konserwatysty Janusza Korwina-Mikke.

Ujemny bilans wynika z opóźnień związanych ze startem nowej perspektywy finansowej UE 2014-2020. W tym roku Polska stanie się tak zwanym płatnikiem netto. Jednak na najbliższe lata obiecano nam 500 mld PLN. Miejmy nadzieje, że kapitał nie zostanie zmarnowany.

Rząd PO-PSL nie potrafił umiejętnie gospodarować funduszami unijnymi. Doprowadzono do największego w Europie upadku firm budowlanych, wsparcie dla polskich firm było słabe, nie zadbano o poprawę wskaźników innowacyjności.

W okresie 2007-2013 mieliśmy otrzymać 85 mld euro, jednak do III RP trafiło mniej pieniędzy (o 10 mld euro). Dowiadujemy się z innych źródeł, że zysk netto (2007-2012) to 45 mld euro.

Polska kupiła również obligacje krajów strefy euro (dopłaciliśmy tutaj 2 mld EUR). To nieprawda, że do UE więcej pieniędzy wpłacają kraje bogate. Państwa takie jak Szwecja, Holandia, Niemcy potrafią wynegocjować ulgi w składkach.

 

 

Autor: Tomasz Kaczanowski

Poprzedni artykułWalka z zapaścią demograficzną
Następny artykułPrzed polską gospodarką szereg poważnych pułapek