Chcesz ulokować pieniądze? Sztuka coraz modniejsza

0
74

67cea4bef49566f5ff38fb7c5c7a646f641000

Dwa miliony z jednej aukcji, czyli rekordowa, poza Warszawą, suma licytacji dzieł sztuki padła drugiego maja na Aukcji Dzieł Sztuki w Sopockim Domu Aukcyjnym. Sprzedał się między innymi słynny Van Dyck, a rekordową sumę uzyskało wystawiane po raz pierwszy w Sopocie, dzieło Mehoffera. Skąd ta moda i czy na dziełach sztuki da się naprawdę zarobić? 

– Dwa miliony to kwota, którą dotąd udawało się uzyskiwać jedynie na aukcjach dzieł sztuki w Warszawie – komentuje aukcję Jacek Kucharski z Sopockiego Domu Aukcyjnego. – Warto zwrócić jednak uwagę na jakość prac. Biorąc pod uwagę, że większość sprzedanych obrazów to ekstraklasa malarstwa polskiego, oraz obraz światowego arcymistrza, kwota przestaje specjalnie zaskakiwać. Na liście sprzedanych prac znalazły się takie nazwiska jak: Teodor Axentowicz, Mela Muter, Zygmunt Menkes, Juliusz Kossakj, Jerzy Kossak, Włodzimierz Tetmajer, Olga Boznańska, Wojciech Weiss, Józef Mehoffer, Wlastimil Hoffman, Tadeusz Pruszkowski, Julian Fałat, Jan Cybis, Władysław Hasior, czy Stanisław Horno Popławski.

Większość Polaków jednak nie była nigdy w domu aukcyjnym lub na licytacji sztuki. Powszechne jest przekonanie, że dobry obraz kosztuje tyle co nowy samochód. Nie jest to jednak prawdą – dzieła sztuki nie są horrendalnie drogie, często też ich kupno traktowane jest jako inwestycja.

Handel sztuką różni się bardzo od kupna telewizora, szafy czy dywanu. Nie chodzi tu o sam system rozliczeń, bowiem na aukcjach można też kupić RTV czy meble. Sam rynek sztuki jest dość specyficzny co jednych kusi a innych zniechęca. Najłatwiej kupić dzieło sztuki w galerii lub w stałej wystawie domu aukcyjnego. Można po prostu przyjść i kupić. Należy jednak pamiętać, że często są to dzieła sztuki poaukcyjne, czyli takie, na które wcześniej nie znalazł się żaden chętny. Aby zdobyć prawdziwą okazję konieczne jest wzięcie udziału w aukcji. W większości domów akcyjnych można też zamówić licytację do odpowiedniej kwoty przez samych marszandów.

Kto kupuje na aukcjach sztuki? Jak opowiadają pracownicy domów aukcyjnych są to trzy grupy klientów. Pierwszą są absolwenci ASP, malarze i miłośnicy sztuki. Oni niejako od zawsze kupowali obrazy. Drugą grupą są muzea i instytucje kultury, które coraz skuteczniej walczą o poszerzenie swoich zbiorów. Najciekawsza jest jednak grupa trzecia. To tworząca się klasa średnia.

– Sztukę kupują w zasadzie wszyscy płci obojga. W zależności od zainteresowań i barier finansowych od 300 złotych za drobnostki, przez 500 złotych w aukcji młodej sztuki, po parę tysięcy – za Mokwę czy rysunki Beksińskiego. Są też transakcje 100 tysięcy za naprawdę wielkie dzieła. Polski rynek robi się dojrzały. – mówi Jacek Kucharski z Sopockiego Domu Aukcyjnego. Sam dom obejmuje nie tylko siedziba przy sopockim „monciaku”. Odziały znajdują się również w Warszawie, Gdańsku i Krakowie.

Znane nazwiska to nie jest jednak wszystko. Naprawdę ciekawe obrazy można dostać na aukcjach młodej sztuki. Oferuje je większość galerii i domów aukcyjnych. Licytacje młodych artystów cieszą się w ostatnich latach olbrzymim zainteresowaniem. Nazwiska prezentowane na nich mogą być kilka lub kilkanaście razy droższe w ciągu zaledwie kilku lat.

Skąd jednak wiedzieć, jakich artystów kupować? Można albo samemu śledzić rynek sztuki, albo zlecić przygotowanie opracowania. Przykładowo: na stronie artinfo.pl kupić pakiet obejmujący dostęp do archiwum notowań oraz usługę prezentacji oferty sprzedaży. Taka usługa nie jest jednak tania: za zaledwie jeden dzień zapłacimy 20 zł, roczny abonament to już 290 złotych. Można też skorzystać z usług doradców, którzy ogłaszają się w internecie. 

_________

Jeśli jesteście Państwo zainteresowani pozyskaniem dotacji i współpracą w tym zakresie z Grupą EU Dotacje, zapraszamy do wypełnienia ANKIETY.

Masz pytania lub chcesz wyrazić swoje opinie dotyczące dotacji, gospodarki, czy warunków prowadzenia działalności gospodarczej? Zapraszamy do odwiedzenia STREFY EKSPERTA.

Poprzedni artykułFirmy z woj. wielkopolskiego będą elitą pod względem innowacji
Następny artykułPrawie 100 milionów unijnych pieniędzy na zatrudnienie