
Pod koniec lipca dotarła do nas informacja, że Główny Inspektor Informacji Finansowej rozpoczął postępowanie w sprawie prania brudnych pieniędzy przy wykorzystaniu wirtualnej waluty, jaką jest bitcoin. Kryptowaluta nie jest tradycyjnym środkiem płatniczym, nie podlega żadnej kontroli i nie posiada jednego emitenta, są to zarówno wady, jak i zalety. Wykorzystanie bitcoinów budzi wątpliwości zwłaszcza z powodu braku regulacji.
Mimo tego, że Główny Inspektor Informacji Finansowej nie patrzy na kryptowalutę przychylnym okiem, w Warszawie jest już pierwszy bitcoinmat. Jest to urządzenie podobne do dobrze nam znanego bankomatu za pomocą, którego można nabywać bitcoiny.
Zdaniem specjalistów bitcoin może być wykorzystywany przez organizacje terrorystyczne oraz podmioty zajmujące się praniem brudnych pieniędzy. Wszytko to powoduje, że inwestycje w ten środek stają się niestabilne. Dodatkowo zniechęcać może duża zmienność i wahania na rynku kryptowaluty. Po koniec 2014 roku mówiono o fenomenie wirtualnej waluty, kiedy cena za jednego bitcoina osiągnęła poziom 1 200 dolarów, po czym niespodziewanie zaliczyła drastyczny spadek.
W Polsce nie ma regulacji, które wprowadzałyby porządek na rynku bitcoina. W związku z tym każda osoba, która posiada wolne środki i lubi ryzyko może inwestować. Inaczej sytuacja wygląda w Niemczech, gdzie w 2013 roku bitcoin został uznany za oficjalny środek płatniczy i będzie mógł być wykorzystywany w prywatnych transakcjach. Zupełnie inne podejście zaprezentowano w Tajlandii, gdzie zakazano sprzedaży i kupowania kryptowaluty oraz dóbr przy jej wykorzystaniu.
Na podstawie: www.nf.pl
