
Ekonomiści wyliczyli, że koszy ,,Umowy programowej’’, podpisanej przez kandydata PIS na prezydenta i Komisję Krajową NSZZ ‘’S’’, o odwróceniu reformy emerytalnej mogą wynieść 15 mld zł rocznie. Umowa zobowiązuje Andrzeja Dudę do realizacji programu wyborczego, jeśli zostanie prezydentem. Dotyczy obniżenia wieku emerytalnego i uzależnienia uprawnień emerytalnych od stażu pracy oraz likwidacji umów śmieciowych i podniesienia minimalnego wynagrodzenia do wysokości 50 proc. przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej.
Realizacja obietnic wyborczych po pierwsze generowałaby duże koszty, a po drugie byłaby trudna do wykonania, ponieważ inicjatywa prezydenta musi zostać poparta przez większość sejmową. Jeśli chodzi o odwrócenie reformy emerytalnej, w obecnym rozłożeniu sił, byłby to trudne. Ponadto ekonomiści zaznaczają, że koszt jaki musiałby ponieść budżet, czyli 15 mld zł rocznie spowodowałby w 2015 roku deficyt wysokości 61 mld zł.
Podniesienie minimalnego wynagrodzenia przyniosłoby korzyści pracownikom, ale mogłoby zaszkodzić pracodawcom. Minimalna stawka zazwyczaj stosowana jest przez małe firmy, które działają w słabiej rozwiniętych częściach Polski. Dodatkowe obciążenie mogłoby spowodować likwidacje miejsc pracy i tym samym wzrost bezrobocia. Rozwiązaniem korzystniejszym byłoby stopniowe podnoszenie płacy minimalnej.
Ogólny wydźwięk tych deklaracji jest negatywny. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że jest to kampania prezydencka, a prezydent nie ma szczególnie dużego wpływu na te sprawy. Kandydaci mogą dużo obiecać i tak naprawdę wcale nie muszą być rozliczeni z tych obietnic, bo bardzo łatwo jest później wytłumaczyć się z ich niezrealizowania – skomentował dla PAP Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP.
Czy należy powrócić do poprzedniego wieku emerytalnego? Zapraszamy do komentowania w Strefie Eksperta http://b2-biznes.pl/index.php/ekspert/aktualnosci-z-kraju-i-ze-swiata/36-emerytury
Na podstawie: pap.pl
