Będą kłopoty z wyliczaniem emerytur

0
117
emeryt

emerytAż 11 mln Polaków będzie miało problem z wyliczeniem swojej emerytury. Wszystko za sprawą źle zabezpieczonej dokumentacji zarobkowej. Problem dotyczy aż 30 tys. firm państwowych upadłych w latach 1989-1999.

Jeśli spółka bankrutuje, dokumentacja przekazywana jest do specjalnego archiwum. Warunki przechowywania dokumentów wołają jednak o pomstę do nieba. Papiery giną albo po prostu gniją. I tak, Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie będzie wypłacał należnych świadczeń.

Całą sprawą zajęła się Komisja Administracji i Cyfryzacji. Tysiące osób mają bowiem problem z zebraniem tych dokumentów, które są konieczne do wyliczenia emerytury. Warto dodać, że 400 przedsiębiorstw odpowiedzialnych za przechowywanie dokumentacji płacowo-osobowej działa nielegalnie.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie akceptuje zaświadczeń o zarobkach sprzed lat. Urzędnicy powołują się na rozporządzenie ministra pracy z 2011 r. Dodajmy, że sądy nie biorą pod uwagę zeznań świadków, którzy pracowali 20-30 lat temu.

Gnijące dokumentacje są na rękę ZUS-owi. Można będzie sporo oszczędzić na świadczeniach dla obywateli RP. Bulwersującą sprawą nie interesuje się nikt, prócz komisji sejmowej. Ratunkiem dla Polaków mogą być tak zwane legitymacje ubezpieczeniowe, na których pracodawca wypisywał miesięczne wynagrodzenie.

Wiele wskazuje na to, że emerytury milionów Polaków mogą być niższe aż o tysiąc złotych. Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie akceptuje nawet dokumentów mało czytelnych. Przed 1999 r. nie było tak zwanych indywidualnych kont emerytalnych. Składki przekazywano zbiorczo.

Ludzie, którym należy się emerytura 2,5 tys. zł, otrzymają zaledwie 1 tys. zł. Na nowych indywidualnych kontach emerytalnych brakuje bowiem dawnych składek ubezpieczeniowych.

Poszkodowani mogą bronić swoich praw zgodnie z art. 276 kodeksu karnego: „każdy, kto niszczy, uszkadza, czyni bezużytecznym, ukrywa lub usuwa dokument, którym nie ma prawa wyłącznie rozporządzać, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch”. Nie da się jednak ustalić szkody emeryta, skoro dokumentacja płacowa przepadła.

Autor: Tomasz Kaczanowski

Poprzedni artykułNiemcy otwarci na imigrantów
Następny artykułKampania prezydencka jest nudna