Tajemnicza dymisja szefa podkomisji smoleńskiej

Przewodniczący podkomisji do ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej Wacław Berczyński przesłał wczoraj do MON pismo, w którym złożył rezygnację ze sprawowanej funkcji. Szef resortu obrony dymisję przyjął.

podkomisja do ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej

Z powodów osobistych nie mogę przyjechać do Polski. Uprzejmie proszę o zwolnienie mnie z obowiązków Przewodniczącego Podkomisji do Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego Komisji Wypadków Lotniczych Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego. Dziękuje Panu Ministrowi za możliwość pracy nad wyjaśnieniem katastrofy z dnia 10 kwietnia 2010 roku – napisał Berczyński, który kierował podkomisją od 2016 roku.

Rezygnacja może mieć związek z kontrowersjami, jakie wywołał opublikowany tydzień temu wywiad Berczyńskiego dla „Dziennika Gazety Prawnej”. Szef podkomisji powiedział w nim: „To ja wykończyłem caracale. Znam się na tym, znam się na śmigłowcach, znam się na lotnictwie”. Jak tłumaczył Berczyński, szef MON Antoni Macierewicz miał mu zaproponować, by był jego pełnomocnikiem w sprawie śmigłowców. Resort oświadczył, że powodem rezygnacji z podpisania kontraktu na śmigłowce Caracal było niewypełnienie zobowiązań offsetowych.

Antoni Macierewicz na antenie telewizji Trwam podziękował Berczyńskiemu za dotychczasową pracę i zapowiedział, że pozostanie on w podkomisji do spraw ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej, choć nie będzie już wykonywał funkcji administracyjno-reprezentacyjnych. Obowiązki szefa podkomisji obejmie Kazimierz Nowaczyk, dotychczasowy zastępca Berczyńskiego.

 

 

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Adres email nie będzie publikowany