Rozmowy ws. akcesji Albanii do UE w martwym punkcie

Po tym, jak Bruksela ostrzegła albański parlament, że bojkot politycznej opozycji może zagrozić rozmowom akcesyjnym między Albanią a UE, partie polityczne zgasiły nadzieje obywateli na kompromis, który umożliwiłby otwarcie drogi do dołączenia państwa do Wspólnoty Europejskiej.

Prawie miesięczny protest Partii Demokratycznej, zorganizowany w namiocie zlokalizowanym naprzeciwko biura premiera Edi Ramy i bojkot parlamentu odwlekły w czasie powołanie organów, mających dokonać lustracji 750 sędziów i prokuratorów. Reforma sądownictwa jest bowiem kluczowym warunkiem do rozpoczęcia rozmów akcesyjnych, postawionym Albanii przez UE. O konieczności zmian w systemie i zwalczeniu korupcji świadczą dane, przedstawione w rankingu Transparency International, według którego Albania znajduje się na 83. miejscu w kwestii skorumpowania. Dla porównania, Polska jest na 29.miejscu.

Powodem protestu opozycji jest obawa o uczciwy przebieg wyborów parlamentarnych w czerwcu tego roku oraz niezadowolenie z rezulatatów uzyskanych w wyborach regionalnych. Lider Albańskiej Partii Demokratycznej (PD), Lulzim Basha, w rocznicę obalenia komunizmu przed 26 laty, przemówił do obywateli i zażądał dymisji premiera. Ogłosił, że jego partia dąży do utworzenia technicznego rządu, który „przygotuje grunt pod uczciwe i wolne wybory.”. Sam Rama odpiera zarzuty i podkreśla, że rządząca koalicja została wybrana do sprawowania władzy przez suwerenny naród. Jednocześnie wyraził chęć przeprowadzenia rozmów opozycją i wysłuchania ich stanowiska. Jak powiedział, jest gotów odpowiedzieć na żądania jego politycznych przeciwników, gdyż wszystko, co jest zbieżne z interesem narodowym i publicznym, powinno być zrobione razem. Przy okazji wspomniał o wysunięciu petycji popierającej plany lustracji sędziów i zbudowania „oczyszczonego” systemu sądownictwa, zdolnego do zwalczenia korupcji w tym jednym z najbiedniejszych krajów Europy. Jego zdaniem, demokraci domagają się wolnych wyborów, aby ukryć prawdziwą intencję, jaką jest ochrona skorumpowanych urzędników wymiaru sprawiedliwości.

Basha jednak nie składa broni. Przechadzając się po głównym bulwarze Tirany, wygłasza groźby pod adresem obecnego premiera. Zapowiada, że jeśli nie będzie zgody na utworzenie technicznego rządu, lud „osaczy” a „jego fala obali” Ramę. „Demokraci nigdy nie zgodzą się na reformę sądownictwa, tylko po to, by bronić was i waszych ministrów.”, argumentował przywódca PD. Protest przeprowadzany w namiocie był do tej pory pokojowy, mimo iż Basha już raz próbował nakłaniać swoich zwolenników do przebijania opon samochodowych, wybijania szyb i bójek z przeciwnikami.

Sytuację na początku marca podgrzała wizyta szefowej dyplomacji UE Frederiki Mogherini. W swojej mowie, przypomniała, że Albania jest państwem należącym do NATO, a do dołączenia do Wspólnoty Europejskiej jest naprawdę blisko. Albańczycy mogą liczyć na taką szansę, tak szybko, jak spełnią warunek postawiony krajowi przez UE. Na konferencji prasowej stwierdziła, że podczas rozmów z rządem jasno stwierdziła, że ci, którzy opóźniają i utrudniają kluczowe reformy, pogrążają integrację europejską w ryzyku. Jej zdaniem, bojkot parlamentu oznacza blokowanie ustaleń i de facto uniemożliwia Albanii jakikolwiek postęp w procesie akcesyjnym. Europejska dyplomatka dodała też, że zachodnie państwa są zaniepokojone sytuacją w Albanii i nawołują do dialogu, gdyż opozycja „nie ma innego wyboru”. Na słowa Mogherini natychmiast zareagował Basha, według którego „Unia Europejska powinna zatrzymać swoje śmieci dla siebie.”. Pewne jest jedynie to, że prace muszą być dokonane w parlamencie. Będzie to zatem kluczowy rok dla bałkańskiego kraju, choć nie zmienia to faktu, że proces akcesyjny i tak trwa dłużej niż się tego spodziewano.

Autor: Ada Rymaszewska

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Adres email nie będzie publikowany