Połowa Polaków nie chce być przedsiębiorcami [BADANIE RANDSTAD]

50 proc. Polaków deklaruje, że zamierza uruchomić własnego biznesu, a co czwarty przymierza się do rzucenia pracy i pójścia na swoje. Okazuje się, że pod względem przedsiębiorczości jesteśmy w europejskiej czołówce – wynika z najnowszej edycji badania „Monitor Rynku Pracy” firmy Randstad.

Monitor rynku pracy

Wyniki badania zaprezentowano podczas konferencji zorganizowanej 11 kwietnia w siedzibie Polskiej Agencji Prasowej w Warszawie. W przeprowadzonym na przełomie lutego i marca sondażu (ankieta online) wzięło udział 838 dorosłych osób pracujących minimum 25 godzin w tygodniu. Próbą objęto osoby wykonujące pracę na podstawie umowy o pracę, umowy o pracę tymczasową, umów cywilnoprawnych, a także samozatrudnionych.

Najnowsza edycja badania przyniosła kolejny (trzeci z rzędu) spadek wskaźnika rotacji na rynku pracy w Polsce. W ciągu ostatniego kwartału pracę bądź stanowisko u dotychczasowego pracodawcy zmieniło 21 proc. To spadek o 3 pp. w porównaniu z poprzednim kwartałem. Tym samym Polska pod względem rotacji zrównała się z europejską średnią, podczas gdy jeszcze niedawno mogliśmy się poszczycić mianem lidera (badania z lipca ub.r. pokazały wskaźnik rotacji na poziomie 29 proc. przy średniej europejskiej na poziomie 23 proc.).

Najważniejsze przyczyny rotacji to: lepsze warunki pracy (39 proc.), osobiste pragnienie zmiany (31 proc.) i zmiana struktury firmy, która na ogół wiąże się ze zwolnieniem pracownika (28 proc.).

Najbardziej optymistyczni w Europie

Badanie Randstad pokazuje, że blisko co trzeci (32 proc.) pracownik szuka potencjalnego nowego miejsca zatrudnienia, z czego 13 proc. aktywnie. Oba te współczynniki najwyższe były w grupie wiekowej 25-34 lata (20 proc. rozgląda się, zaś 17 proc. aktywnie poszukuje). Otwartość na zmianę pracy pokazuje też indeks mobilności Randstad, który w pierwszym kwartale tego roku wyniósł 109 pkt (wzrost o 4 pkt w stosunku do poprzedniego badania). Wyższe notowania w Europie mają jedynie Francja (111 pkt) i Grecja (110 pkt).

Okazuje się, że Polacy są europejskim liderem pod względem optymizmu w kwestii znalezienia nowej pracy. Aż 83 proc. uczestników sondażu twierdzi, że w przypadku utraty zajęcia, w ciągu sześciu miesięcy bez problemu znajdzie jakiekolwiek zatrudnienie, zaś 74 proc. uważa, że byłaby to praca, której warunki nie odbiegałyby od obecnej. Polacy w zestawieniu tym wyprzedzili Czechów, wśród których 72 proc. wierzy w znalezienie podobnej pracy do obecnej, zaś 76 proc. jakiejkolwiek.

Co ciekawe, mimo przekonania o dostępności miejsc pracy utrzymuje się wysoki wskaźnik oceny ryzyka utraty pracy. W najnowszym badaniu wyniósł on 32 proc. z czego 11 proc. deklaruje silny lęk o utrzymanie miejsca zatrudnienia, zaś 21 proc. umiarkowany. Z tym wynikiem plasujemy się na czwartym miejscu w Europie, ustępując krajom, które borykają się z poważnymi problemami polityczno-gospodarczymi, jak: Grecja, Włochy i Wielka Brytania. Średnia europejska wyniosła zaś 29 proc. Najczęściej utraty pracy obawiali się najmłodsi (18-24 lata), spośród których taką deklarację złożyło 42 proc. badanych.

Mimo relatywnie dobrej sytuacji – najniższe bezrobocie w lutym i marcu od ćwierćwiecza – i większej niż dotąd obfitości ofert na rynku pracy, Polacy nie przestają bać się bezrobocia. Wynikać to może z kilku nakładających się przyczyn. Po pierwsze, nasz rynek pracy jest bardziej elastyczny niż większość rynków europejskich, co ułatwia zerwanie relacji pracodawca-pracownik, a mniej pewna przyszłość to większy niepokój. Po drugie, w naszym kraju mamy relatywnie niskie wynagrodzenia, a nawet teraz pracy szuka się średnio ok. 11 miesięcy. Większość pracowników nie ma oszczędności, które pozwoliłyby nie martwić się tak długim okresem bez przychodów. I po trzecie w końcu, wsparcie państwa dla osób, które straciły pracę jest symboliczne – trudno je porównywać do tego, czego mogą się spodziewać np. Duńczycy czy Francuzi – komentuje Łukasz Komuda, ekspert rynku pracy z Fundacji Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych.

Otwarcie na własny biznes

W najnowszej edycji badania Randstad sprawdził otwartość Polaków na zakładanie własnego biznesu. I tak 50 proc. ankietowanych zadeklarowało, że nie chce być przedsiębiorcą. Okazuje się spośród europejskich państw jedynie obywatele Luksemburga i Hiszpanii mniej krytycznie reagują na pomysł zakładania własnej firmy. Średnio w Europie 58 proc. badanych stwierdziło, że nie chciałoby przeistoczyć się w przedsiębiorców. Największa niechęć do rozpoczęcia działalności gospodarczej występuje w najstarszej grupie wiekowej (55-65 lat) i kształtuje się na poziomie 70 proc. Najmniejsza zaś w najmłodszej grupie wiekowej (18-24 lat), spośród której 36 proc. deklaruje, że nie zamierza otwierać własnego biznesu.

Niechęć do zakładania własnego biznesu najczęściej wynika z obawy przed porażką (argument ten podnosi ponad połowa badanych, niezależnie od wieku, płci i zatrudnienia, z wyłączeniem samozatrudnionych).

52 proc. badanych deklaruje natomiast, że założyłoby firmę w przypadku utraty pracy. Spośród państw europejskich tylko w Portugalii i Hiszpanii odnotowano większy odsetek takich deklaracji (odpowiednio 64 proc. i 55 proc.).  Z kolei co czwarty (27 proc.) przyznaje, że myśli o rezygnacji z pracy i otwarciu własnego biznesu. Więcej chętnych do pójścia na swoje można znaleźć jedynie w Wielkiej Brytanii (34 proc.) i Włoszech (30 proc.).

 

 

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Adres email nie będzie publikowany