Ostrzejsza polityka wizowa USA. Będzie trudniej o H-1B

Prezydent USA, Donald Trump podpisze rozporządzenie wprowadzające nową politykę wizową, donosi we wtorek Agencja Reutersa. Będzie trudniej o wizę pracowniczą. Pod lupę trafią także umowy handlowe z innymi krajami. Nowa regulacja ma na celu wdrożenie obiecywanej w kampanii wyborczej polityki „America First”.

polityka wizowa

Nowa polityka wizowa USA

We wtorek prezydent USA, Donald Trump podpisze rozporządzenie wymuszające na federalnych departamentach wprowadzenie rekomendowanych zmian w polityce wizowej.

Prezydent żąda szczególnie wprowadzenia nowych reguł w programie wizowym skierowanym do wybitnych pracowników. Chodzi o wizy typu H-1B, dzięki którym pracodawcy mogli sprowadzać utalentowanych zagranicznych specjalistów. Jednak dopiero po wykazaniu, że na rodzimym rynku pracy brak jest równie zdolnych Amerykanów, którzy mogliby zająć proponowane stanowisko.

Nowe rozporządzenie nazywane jest „buy American and hire American”, czyli „kupuj amerykańskie produkty, zatrudniaj Amerykanów”.

W akcie prawnym prezydent skierował do rządów stanowych apel o zaostrzenie polityki migracyjnej. Lokalne władze powinny rozważyć ponownie zasady zezwalania na pobyt imigrantów poszukujących w Stanach Zjednoczonych zatrudnienia, wynika z rozporządzenia. Dekret ma na celu podniesienie odsetka liczby Amerykanów pracujących w lokalnej gospodarce.

Rozporządzenie zakłada współpracę amerykańskiego Departamentu Pracy, Sprawiedliwości, Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Stanu. Resorty mają połączyć siły i wspólnie przeciwdziałać temu, co oficjalna władza nazywa „oszustwami i nadużyciami” w polityce imigracyjnej.

Prezydent Trump wymaga, by cztery wymienione departamenty przedstawiły swoje propozycje zmierzające do zapewnienia, by wiza H-1B rzeczywiście trafiała do szczególnie utalentowanych zagranicznych pracowników.

Równolegle, podobne uregulowania zapowiada rząd Australijski, o czym pisaliśmy tutaj (klik).

Agencja Reutersa donosi, że dekret zostanie podpisany przez prezydenta podczas jego wtorkowej wizyty w siedzibie głównej Snap-On Inc., przedsiębiorcy z Kenoshy w stanie Wisconsin.

Problem wizowy

Prezydent Trump przede wszystkim chce zmian w udzielaniu zezwolenia na pobyt dzięki procedurze H-1B.

Tymczasem, z danych przedstawionych przez amerykański Urząd do Spraw Obywatelstwa i Imigracji wynika, że liczba ubiegających się o wizę H-1B i tak spada. W 2016 r. 236 tys. osób aplikowało o pozwolenie, podczas gdy obecnie jest to 199 tys.

W okresie boomów amerykańskiej gospodarki, na przykład przed kryzysem z 2008 r., liczba ubiegających się o wizę już pierwszego dnia grubo przewyższała rządowe limity pozwoleń.

Wiza H-1B miała w założeniu być skierowana do zagranicznych pracowników, którzy mieli wspomóc amerykańską gospodarkę w specyficznych gałęziach wymagających szczególnych kwalifikacji. Dokument umożliwiał im pobyt w USA początkowo przez trzy lata. Chodziło przede wszystkim o sprowadzenie do Ameryki utalentowanych  specjalistów w takich dziedzinach jak informatyka, inżynieria, nauka czy księgowość. Pod warunkiem jednak, że miejsca pracy nie mogły być zapełnione przez obywateli USA, co pracodawca musiał wykazać w procesie wizowym.

Amerykański rząd oddaje w każdym roku w ręce takich pracowników 65 tys. wiz w drodze loterii. Dodatkowo, 20 tys. jest dystrybuowanych między studentów chętnych do pracy w USA po uzyskaniu tytułu.

Pracodawcy deklarują, że mechanizm wizowy H1-B rzeczywiście służył im do wyłapywania i sprowadzenia do Ameryki szczególnych talentów. Dla przykładu, amerykański Facebook Inc. przyznaje, że 15 proc. spośród jego pracowników w 2016 r. pochodziło spoza granic USA.

Jednak eksperci uważają, że tymczasowa wiza w drodze loterii trafia w ręce firm outsourcingowych. Te ściągają pracowników, którzy co prawda posłużą firmom technologicznym czy informatycznym, ale do uzupełnienia braków na niższych stanowiskach. Oprócz tego, zewnętrzne firmy zalewają, zdaniem sceptyków, loterię swoimi wnioskami.

Zdaniem przedstawicieli administracji prezydenckiej, koniec końców mniej opłacani pracownicy z zagranicy zastępują Amerykanów na przysługujących im miejscach pracy. A to, w ocenie urzędników, jest łamaniem zasad polityki wizowej USA.

Buy american

Nie tylko wizy są przedmiotem regulacji nowego rozporządzenia. Przedstawiciele administracji Trumpa na wtorkowym spotkaniu prasowym zauważali, że akt ma na celu wzmocnienie programów służących do rozwoju sprzedaży amerykańskich produktów.  

Rozporządzenie nakazuje agencjom federalnym przyjrzeć się, czy obowiązujące przepisy i umowy międzynarodowe nie prowadzą do stanu niesprawiedliwości w handlu. Przede wszystkim, prowadząc do procederu, w którym obce firmy, oferując tańsze produkty, wycinają amerykańskich przedsiębiorców z rynku.

Urzędnicy sprawdzą ponad 60 umów, które wiążą USA w stosunkach handlowych z innymi krajami. Jeżeli w trakcie badania okaże się, że Ameryka traci przez obowiązujące zasady wolnego handlu, administracja nie zawaha się renegocjacji obowiązujących umów handlowych, poinformowali urzędnicy.

Dekret, który podpisze we wtorek Donald Trump, jest pierwszym krokiem prezydenta do urzeczywistnienia zapowiadanej w kampanii wyborczej polityki „America first”. W założeniu mającej na celu wprowadzanie licznych reform w kraju. Przede wszystkim, administracja miała ponownie przyjrzeć się funkcjonowaniu programów migracyjnych oraz promocji rodzimych produktów. Prezydent Donald Trump ma za sobą ponad sto dni prezydentury. Tymczasem komentatorzy zauważają, że dotychczas szef państwa do regulacji dążących do wzmocnienia amerykańskiej gospodarki używał raczej aktów wykonawczych niż mechanizmów parlamentarnych.

 

 

(źródło: reuters.com; grafika: AP Photo/LM Otero)

 

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Adres email nie będzie publikowany