Polacy nie gromadzą oszczędności

jak-pomnozyc-finanse-firmyObywatele RP nie oszczędzają, ponieważ nie mają z czego. Już 90 proc. Polaków egzystuje „od wypłaty do wypłaty”. Ekonomiści pro-rządowi mówią o wyższych wynagrodzeniach, a także o poprawie na rynku zawodowym (czego dowodem ma być popyt na kredyty i pożyczki). Tymczasem ludzie pożyczają pieniądze, gdyż zaczyna brakować kapitału na sprawy absolutnie podstawowe.

Bardzo dużo osób pracuje na umowach śmieciowych (1,6 mln), a także na umowach terminowych. 1,3 mln pracowników otrzymuje pensje minimalną (prawie 1300 zł netto). Alarmujące są dane o polskiej emigracji: Wielka Brytania (642 tys. osób), Niemcy (560 tys. osób), Stany Zjednoczone (220 tys. osób), Irlandia (115 tys. osób), Holandia (103 tys. osób), Włochy (96 tys. osób), Norwegia (70 tys. osób).

Polskim pracownikom brakuje pieniędzy na nagłe wydatki np. ślub, remont domu, wakacje, naprawy. Cały zysk zżerają opłaty (np. telewizja, Internet, telefon, prąd) i zakupy (ubrania, żywność, leki).

Karolina Barańska (Grupa Kruk) podaje, że każdy zaskakujący wydatek odbija się mocno na budżetach domowych. Polacy są po prostu zmuszeni do pożyczania pieniędzy. Jedynie 11 proc. osób deklaruje, że zarobki przewyższają opłaty.

Wyniki dotyczące popytu wewnętrznego są bardzo mizerne. Nic nie wskazuje na to, aby sytuacja miała się zmienić. Rządzący cały czas podwyższają podatki (i inne obciążenia finansowe), właściciele firm poszukują oszczędności (umowa śmieciowa zmniejsza koszty pracodawcy o 24 proc.), mniej pieniędzy trafia na rynek.

Beneficjentami owego systemu są rządzący, a także bankowcy. Przybywa za to osób, które nie radzą sobie ze spłatą długów. Wartość niespłaconych zobowiązań to już 17,4 mld zł. Nic więc dziwnego, że coraz częściej w naszych domach pojawiają się windykatorzy. Z windykatorami zetknęło się już 1,5 mln obywateli RP.

Wynagrodzenia pozostają niskie, a spora część osób pozostaje bez pracy. Spójrzmy na wskaźniki bezrobocia w niektórych województwach: 19,6 proc. (warmińsko-mazurskie); 16,3 proc. (kujawsko-pomorskie); 15,3 proc. (podkarpackie).

Mizerne finanse Polaków kontrastują z wysokimi zyskami banków. W minionym roku instytucje bankowe (w znacznej części zagraniczne) zarobiły u nas aż 16,02 mld zł netto, czyli o 875 zł więcej w porównaniu z rokiem 2013.

Zapraszamy do komentowania. Czy Państwo oszczędzacie? Zapraszamy do Strefy Eksperta  http://b2-biznes.pl/index.php/strefa-eksperta

Autor: Tomasz Kaczanowski

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Adres email nie będzie publikowany