PO idzie w ślady PiS. W tym tygodniu wniosek o wotum nieufności…

W tym tygodniu Platforma Obywatelska złoży w Sejmie wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec rządu Beaty Szydło. Wniosek ma związek z zachowaniem premier podczas ubiegłotygodniowego szczytu UE w trakcie którego doszło do ponownego wyboru Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej.

PO złoży wniosek o wotum nieufności wobec rządu
(Liderzy PO – Tomasz Siemoniak, Grzegorz Schetyna, Sławomir Neumann)

Przypomnijmy, że polska premier jako jedyna sprzeciwiła się reelekcji Donalda Tuska na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej.

Zdaniem polityków PO mieliśmy do czynienia z kompromitującym zachowaniem rządu, które prowadzi do izolacji Polski w Unii Europejskiej. W związku z tą sytuacją Platforma zamierza w tym tygodniu złożyć wniosek o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu.

Wniosek skazany na fiasko

By złożyć wniosek należy przedstawić marszałkowi Sejmu 46 podpisów, co nie będzie problemem, bo klub parlamentarny PO liczy ponad 130 posłów. O wiele większym wyzwaniem będzie przekonanie pozostałych klubów do poparcia własnego kandydata na premiera (wniosek o konstruktywne wotum nieufności zakłada wskazanie osoby na to stanowisko). By Beatę Szydło zastąpił kandydat PO, konieczna jest większość ustawowej liczby głosów, czyli co najmniej 231, co przy obecnej arytmetyce sejmowej jest praktycznie niemożliwe. Nawet jeśli za wnioskiem Platformy zagłosują wszystkie kluby opozycyjne (w wypadku Kukiz’15 jest to mało prawdopodobne), wówczas uda się zgromadzić tylko nieco ponad 200 głosów.  Trudno spodziewać się rozłamu w PiS, czy w sojuszniczych ugrupowaniach, a plotki jakoby kandydatem PO na premiera był lider Polski Razem Jarosław Gowin należy włożyć między bajki.

Kto zatem podejmie się straceńczej misji? Naturalny kandydatem wydawałby się lider PO Grzegorz Schetyna, który od kilku miesięcy stoi na czele tzw. gabinetu cieni partii. Jak jednak powiedział szef klubu Platformy Sławomir Neumann, kandydatura Schetyny nie jest oczywista. Schetyna i pozostali liderzy ugrupowania mają świadomość, że wniosek skazany jest na niepowodzenie, ale jak tłumaczą: „Polakom należy się debata o tym, co wydarzyło się ostatnio w Europie, i jak zachowywał się polski rząd”. Innymi słowy, chodzi o to, by w związku z ubiegłotygodniową porażką rządu na szczycie UE, raz jeszcze urządzić szefowej rządu i ministrowi spraw zagranicznych „grillowanie”. Tyle, że na koniec dnia okaże się, że to rząd jest górą i kwiaty dla pani premier tym razem nie będą jedynie nagrodą pocieszenia.

PO jak PiS

Mimo, iż wniosek o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu, w sytuacji, gdy dysponuje on bezpieczną większością nie ma szans powodzenia, to politycy opozycji wydają się niezrażeni, by właśnie w ten sposób pognębić sprawujących władzę.

Tylko w poprzedniej kadencji Prawo i Sprawiedliwość dwukrotnie składało taki wniosek wobec gabinetu Donalda Tuska. W obydwu przypadkach kandydatem na premiera był obecny wiceszef rządu Piotr Gliński. Po raz pierwszy PiS złożył wniosek wiosną 2013 roku. Doszło wówczas do pamiętnej debaty, podczas której Gliński przemawiał z tabletu. Drugie podejście miało miejsce latem 2014 roku w apogeum afery podsłuchowej. Wydźwięk drugiej debaty dość zręcznie osłabił Tusk, który znając plany PiS, zwrócił się do Sejmu o wyrażenie wotum zaufania, które bez trudności otrzymał, wobec czego nie było wątpliwości, że i tym razem wniosek PiS skazany jest na niepowodzenie.

Głosowanie nad wnioskiem o wotum nieufności wobec rządu odbywa się nie wcześniej niż po upływie 7 dni od jego złożenia, wobec czego do debaty nad odwołaniem rządu Beaty Szydło może dojść jeszcze na najbliższym posiedzeniu Sejmu, które zaplanowano na przyszły tydzień.

 

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Adres email nie będzie publikowany