Plan B Wielkiej Brytanii na wypadek fiaska rozmów z UE ws. Brexitu

„Wielka Brytania ma plan awaryjny na wypadek fiaska rozmów o Brexicie z UE bez porozumienia”, poinformował w niedzielę brytyjski minister od spraw Brexitu David Davis.

brexit

Premier Wielkiej Brytanii, Theresa May, zamierza rozpocząć rozmowy na temat wyjścia Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej pod koniec marca. Będą to najbardziej złożone negocjacje w historii kraju, od czasu zakończenia II wojny światowej. Ich rezultatem ma być uformowanie politycznej i ekonomicznej przyszłości Brytyjczyków. Przed rozpoczęciem rozmów, które mogłyby zostać uruchomione na dniach, komitet prawodawców ostrzegł rząd, że brak planów na wypadek możliwości niezawarcia transakcji, byłby poważnym zaniedbaniem obowiązków. W odpowiedzi na raport, minister Davis udzielił wywiadu telewizji BBC, w którym stwierdził, że nie sądzi, by było to w najmniejszym stopniu prawdopodobne, ponieważ w interesie wszystkich jest uzyskanie dobrego efektu.

Komisja Spraw Zagranicznych Parlamentu jest jednak zaniepokojona. Stoi na stanowisku, że fiasko negocjacji nie jest wykluczone i sceptycznie podchodzi do stanowiska Davida Davisa. Jej zdaniem, negatywny obrót spraw może mieć destrukcyjny efekt i spowodować ekonomiczne problemy po obu stronach. Wśród opcji, wymienia między innymi tworzenie niepewności i problemy prawne osób fizycznych i przedsiębiorstw. Minister Davis odpowiada jednak, że rząd nie ignoruje komunikatów i od jakiegoś czasu przygotowuje plan B. „Rozważone zostały rożne efekty, wszystkie możliwe wyniki negocjacji. Jednym z powodów, dla których głośno o nich nie mówimy jest to, że nie chcemy, aby ludzie myśleli „Och, to jest to, co staramy się robić””. Minister, zapytany o to, kiedy dokładnie Theresa May zamierza rozpocząć rozmowy ws. Brexitu, odmówił podania konkretnej daty. W uzasadnieniu powiedział, że każdy termin ma różne konsekwencje zależne od tego, kiedy Rada Europejska będzie mogła odpowiedzieć na gotowość Brytyjczyków. Nie chciał wchodzić w szczegóły, skąd takie stanowisko, ale przyznał, że jest to związane z polityką prowadzącą do osiągania sukcesów.

Zanim brytyjska premier będzie mogła uruchomić pertraktacje z UE, będzie musiała zakończyć proces uchwalania ustawy, dającej jej prawo do formalnego poinformowania Wspólnoty o gotowości Wielkiej Brytanii do opuszczenia UE i rozpoczęcia dwuletniego okresu negocjacji, określonego w traktacie lizbońskim. Zgodnie z oczekiwaniami, niezbędne przepisy mają zostać przyjęte w tym lub następnym tygodniu, poprzez serię głosowań. Zdaniem ekspertów, będzie to test władzy, jaką Theresa May sprawuje nad Partią Konserwatywną, podczas gdy nieugięta polityk próbuje odwrócić zmiany dokonane w projekcie ustawy przez izbę wyższą parlamentu.

Warto przypomnieć, że rząd brytyjski doznał już dwóch poważnych porażek w parlamencie od czasu rozpoczęcia procedury legislacyjnej. Najpierw do umowy ws. Brexitu dołączono warunki zmuszające May do zagwarantowania praw obywatelom UE mieszkającym w Wielkiej Brytanii, następnie zażądano udzielenia większej ilości uprawnień prawodawcom, aby mogli odrzucić końcowe warunki, jakie premier uzgodni z UE. W obliczu możliwego buntu konserwatystów, którzy chcą głosować w obecnych warunkach, Davis ostrzegł ich, by poparli strategię proponowaną przez May i wycofali się z wprowadzonych zmian, ponieważ mogę one skutecznie związać ręce rządowi prowadzącemu negocjacje. Dodał stanowczo, że Wielka Brytania nie może mieć parlamentu, który ignoruje decyzje wyborców, choć nie ma prawa weta.

Autor: Ada Rymaszewska

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Adres email nie będzie publikowany