Kredytodawcy za reformą pomocy finansowej Grecji

Obecni w Brukseli ministrowie finansów strefy euro wyrazili zgodę na zmianę podejścia wobec udzielania wsparcia finansowego Grecji. Ustalono, że do Aten ponownie pojadą eksperci wysłani przez kredytodawców, którzy pomogą wypracować rozwiązania, skutkujące zakończeniem drugiego przeglądu realizacji pakietu pomocowego.

Grecja

O zmianę w polityce kredytodawców wobec Grecji od dawna apelował Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Wypracowane w tym tygodniu porozumienie jest więc kompromisem pomiędzy IMF a państwami strefy euro, które do tej pory pomagały rządowi w Atenach w zwiększaniu ekonomicznej efektywności i równoważeniu finansów publicznych. Szef eurogrupy, Jeroen Dijsselbloem, zapowiedział zmiany dotyczące odejścia od drastycznego oszczędzania i położenie nacisku na głębokie reformy strukturalne. Jak podkreślił, nie oznacza to końca polityki oszczędnościowej, ale należy docenić fakt, że grecki budżet, w ciągu ostatnich kilku lat, uległ poprawie. W tym roku, podobnie jak w poprzednim, pierwotna nadwyżka budżetowa ma być większa niż planowano.

Wkrótce do Aten pojadą eksperci wysłani przez KE, Europejski Bank Centralny, kredytodawców oraz IMF. Omawiane przez nich reformy dotyczyć mają m.in.: rynku pracy, podatków oraz emerytur. Kroki mogą zostać podjęte, bo Grecy obiecali wprowadzenie zmian, których skutki mają się pojawić po zakończeniu programu pomocowego. Mają być one neutralne fiskalnie. Dijsselbloem oświadczył, że jeśli reformy przyniosą zamierzone efekty, możliwe, że podjęte zostaną dalsze kroki mające na celu stymulację gospodarki, ale KE musi wyrazić na nie zgodę. W przypadku wypracowania porozumienia, Fundusz dokona nowej oceny stabilności zadłużenia, aby zobaczyć, jakie formy zapomogi, jeśli w ogóle, są konieczne.

Spór między pożyczkodawcami a IMF trwał od dłuższego czasu. Podczas gdy Euroland optował za zaciskaniem pasa, Fundusz stał na stanowisku, że niezbędne jest umorzenie części długów, by Grecja była w stanie unieść ciężar zadłużenia. Dziś szef eurogrupy twierdzi, że sytuacja nie jest już krytyczna i nie istnieje zagrożenie kolejnym greckim kryzysem. Następnej dużej spłaty, na kwotę 7,5 mld euro, ateński Rząd musi dokonać w lipcu bieżącego roku. Na razie nie ma mowy o redukcji długu. Wszelkie formy długoterminowej restrukturyzacji zadłużenia będą mogły być omówione dopiero po zakończeniu programu pomocowego w 2018 r. Póki co, kredytodawcy zrezygnowali z części odsetek, jakie mieli otrzymać w przyszłym roku. W zamian za pomoc domagają się za to m.in. wprowadzenia ułatwień dla firm w zwalnianiu pracowników i ograniczenia niektórych przywilejów związków zawodowych.

Presja spoczywająca na stronach jest duża, co bezpośrednio wiąże się ze zbliżającymi się wyborami w niektórych krajach UE. Problem nierozwiązanego kryzysu z pewnością będzie elementem kampanii politycznych. Warto podkreślić, iż naciski społeczne na samego Aleksisa Ciprasa, powodowały odrzucenie zgody na dalsze oszczędności, co uniemożliwiało rozmowy z pożyczkodawcami. Same emerytury obniżano aż 11 razy. Od początku kryzysu w 2010 r. Grecja zależna jest od pomocy międzynarodowej. Obecny program pomocowy jest już trzecim i stanowi część pakietu o łącznej wartości 86 mld euro. Dług publiczny Aten jest najwyższy w całej UE i sięga 180% PKB.

Autor: Ada Rymaszewska

fot. pc

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Adres email nie będzie publikowany