Czeka nas inflacyjna niespodzianka? [GOSPODARCZE OTWARCIE ROKU – RELACJA]

W tym roku może czekać nas inflacyjna niespodzianka. Wiązać się będzie z wyższymi cenami surowców i możliwym osłabieniem złotego –  mówili eksperci podczas „Gospodarczego otwarcia roku” zorganizowanego w tym tygodniu przez Krajową Izbę Gospodarczą.

czeka nas inflacyjna niespodzianka
(Maciej Głogowski, Janusz Jankowiak, Elżbieta Mączyńska, Witold Orłowski, Krzysztof Pietraszkiewicz)

„Gospodarcze otwarcie roku” odbyło się 25 stycznia w siedzibie Krajowej Izby Gospodarczej w Warszawie. Wydarzenie otworzył wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin.

Jeżeli chodzi o rok 2016, jak państwo doskonale wiecie, zapadła taka polityczna decyzja, że w tym pierwszym roku rząd koncentruje się na realizacji programów społecznych, im dając priorytet, jednocześnie przygotowując działania gospodarcze – tłumaczył Gowin, podkreślając, że ma świadomość, iż z punktu widzenia przedsiębiorców taka kolejność jest kontrowersyjna.

Możecie państwo być pewni, że te najbliższe trzy lata to będzie okres, kiedy będziemy się koncentrowali na sprawach gospodarczych – dodał wicepremier.

Podatki nie wzrosną

Gowin podkreślał, że zdaje sobie sprawę z komunikacyjnego chaosu, jaki wkradł się w pewne działania rządu (wymienił tu przykład zamieszania z wprowadzeniem jednolitego podatku) i że przez ten chaos i niepewność odnośnie kierunku działań rządu przedsiębiorcy powstrzymywali się od inwestycji.

Drugi powód niezadowalającego poziomu inwestycji to tempo wykorzystania funduszy unijnych. Pod koniec roku nastąpiło jednak przyspieszenie. Poziom kontraktacji na innowacje to ok. 8 mld zł, te pieniądze będą działać w gospodarce w tym roku – przekonywał Gowin.

Wicepremier zapewniał również, że rząd nie zamierza podnieść podatków, a działania zmierzające do ograniczenia luki VAT-owskiej „są wymierzone w świat przestępczy, a nie w przedsiębiorców”.

W dalszej części spotkania odbyła się debata ekspercka poświęcona gospodarczym prognozom na 2017 rok.

Prof. Witold Orłowski z Uczelni Vistula przekonywał, że ważniejsze dla polskiej gospodarki będą wydarzenia na świecie, aniżeli to co dzieje się w krajowej polityce.

Nie zdajemy sobie sprawy, że nasza gospodarka stała się częścią gospodarki światowej. Zakładając więc względnie racjonalne działanie naszej polityki, to i tak bardziej znaczący wpływ będą miały wydarzenia na świecie – przekonywał Orłowski, podając przykład Węgier w których przeprowadzone przez premiera Victora Orbana kontrowersyjne posunięcia nie wpłynęły zasadniczo na tamtejszą gospodarkę.

Mówiąc o wydarzeniach na świecie Orłowski przyznał, że to „polityka wielkich niewiadomych”.

Jedna nieprzemyślana decyzja prezydenta USA może wywołać kryzys –  stwierdził ekonomista.

Wycofać „dywanowe naloty” na samorząd

Zdaniem Janusza Jankowiaka, głównego ekonomisty Polskiej Rady Biznesu problemem dla polskiej gospodarki będzie fakt, iż otoczenie zewnętrzne nie będzie nam sprzyjało. Wyjaśnił, że ma na myśli nie tylko sytuację w USA, ale również w Unii Europejskiej, gdzie „początek roku okazał się dobry, ale nie wiemy, co będzie za chwilę”.

W ocenie Jankowiaka sukcesem dla polskiej gospodarki będzie przełamanie trendu spadkowego PKB. Może to nastąpić poprzez uruchomienie inwestycji publicznych.

Bez tego, bez wykorzystania funduszy unijnych nie uda się tego trendu przełamać. Motor konsumpcyjny się w tym roku nie powtórzy i w to miejsce musi pojawić się motor inwestycji. Najpierw muszą zacząć się inwestycje publiczne, by potem przedsiębiorcy mogli włączyć się w ten proces. Tyle, że o popycie inwestycyjnym zdecydują samorządy i tu mogą zacząć się schody. Rząd powinien wycofać „dywanowe naloty” na samorząd – mówił Jankowiak.

Wiele emocji wzbudziła wypowiedź Jankowiaka odnośnie tego, że w tym roku może nas czekać inflacyjna niespodzianka.

Spór o inflację

W styczniu inflacja sięgnie 1,5 proc. w pierwszym kwartale osiągnie 2,5 proc. latem może dobić do trzech – przekonywał ekspert, zdaniem którego mogą o tym świadczyć chociażby rosnące ceny produktów, które z czasem przełożą się na ceny dla konsumentów.

Z Jankowiakiem polemizowała prof. Elżbieta Mączyńska, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, zdaniem której nie ma obecnie warunków w świecie by była duża inflacja. Podkreśliła też, że prognozy NBP nie potwierdzają takiego zagrożenia.

Ale już prof. Orłowski bliższy był prognozom Jankowiaka.

Inflacja może nas nieprzyjemnie zaskoczyć, bo może to być inflacja zaimportowana i wiązać się będzie z wyższymi cenami surowców i możliwym osłabieniem złotego – mówił były doradca ekonomiczny prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego.

 

Fot. Facebook/KIG

 

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Adres email nie będzie publikowany