Brakuje pieniędzy dla emerytów

Czas-oszczdzac-na-emerytureSytuacja w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych pozostaje katastrofalna. Składki na ubezpieczenie nie pokrywają bieżących wypłat emerytur i rent. W 2015 r. deficyt sięgnie aż 52,4 mld zł. Z każdym kolejnym rokiem będzie niestety coraz gorzej, gdyż na emeryturę odchodzą roczniki z wyżu demograficznego.

Niektórzy eksperci mówią wprost: ZUS to realny bankrut! Jeśli rządzący nie wprowadzą zmian systemowych, na plajtę narażony będzie cały nasz kraj. Młodzi obywatele RP mają zbyt mało dzieci, a do tego pracują na umowach cywilno-prawnych. Warto przypomnieć, że umowa o dzieło jest nieoskładkowana.

Właściciele firm wciąż nadużywają umów śmieciowych. Można ich jednak usprawiedliwić, ponieważ nie każdy potrafi znieść realia stalinizmu podatkowego w Polsce. Małe firmy dość często bankrutują z powodu nadmiaru obciążeń finansowych.

Walkę z patologiami na rynku pracy zapowiada zarówno obecna prezes Rady Ministrów Ewa Kopacz, jak i kandydatka na premiera Beata Szydło (Zjednoczona Prawica). Państwowa Inspekcja Pracy przekazuje, że aż 50 proc. umów o dzieło powinno być umowami o pracę. Nieuzasadnione śmieciówki oferowane są np. w sklepach wielkopowierzchniowych, a także w agencjach sprzątających.

Przedsiębiorcy i pracownicy traktują składkę na ZUS jako dodatkowy podatek. Z kolei jakość zarządzania w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych pozostaje bardzo mizerna. Kapitał po prostu znika, a właściciele spółek dość często opłacają składki poza granicami Polski.

Analitycy z Ośrodka Badań nad Migracjami uważają, że przed katastrofą systemu emerytalnego możemy się uchronić poprzez zmiany w wieku emerytalnym (73 lata – 2050 r., 76 lat – 2060 r.). Trzeba jednak zauważyć, że tego typu korekty to de facto leczenie doraźne, nieuwzględniające przyczyn choroby.

Obecnie na jednego emeryta pracuje pięć osób (mimo to jest deficyt). Eksperci alarmują, że sytuacja zmieni się na niekorzyść w 2060 r. (na emeryta przypadną już tylko 2 osoby w wieku produkcyjnym). Należy również dodać, że państwo będzie musiało dopłacać do emerytur minimalnych.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych kwestionuje umowy o dzieło i domaga się od firm, aby płaciły zaległe składki. Na celowniku państwowego ubezpieczyciela znalazły się m.in. firmy medialne, spółki szkoleniowe. Odsetki dochodzą nawet do kilkuset tysięcy złotych.

Zapraszamy do rejestracji na portalu oraz do komentowania w Strefie Eksperta  http://b2-biznes.pl/index.php/strefa-eksperta

Autor: Tomasz Kaczanowski

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Adres email nie będzie publikowany