Będzie trudniej o wizę pracowniczą do Australii

Żeby dostać wizę do Australii trzeba będzie się wykazać większą niż do tej pory znajomością języka. Do dwóch lat zostanie też skrócony czas pobytu uzasadnionego zatrudnieniem. Australijski rząd wprowadzi nową politykę wizową, żeby przywrócić „pracę w ręce Australijczyków”, a opozycja oskarża premiera, że chodzi tylko o poparcie skrajnej prawicy.

wiza pracownicza

Zmiana polityki wizowej

Australia zrezygnuje z dotychczasowego programu wizowego dla przyjezdnych, zapowiedział we wtorek premier Malcolm Turnbull. Australijski rząd zastąpi dotychczasową politykę nowymi zasadami. Od ubiegających się o pozwolenie na wjazd wymagana będzie lepsza znajomości angielskiego oraz inne umiejętności.

Turnbull o rządowych planach ogłosił też na swoim prywatnym profilu na Facebooku. W oświadczeniu czytamy „Nasza reforma ma prosty cel: praca dla Australijczyków i australijskie wartości”.

Analogiczne nastroje panują w Stanach Zjednoczonych. Rząd USA wprowadza równocześnie podobne zmiany, o czym szerzej tutaj (klik).

Zdaniem premiera, nowa polityka wizowa zainteresuje bardziej utalentowanych przyjezdnych. Przede wszystkim, australijscy przedsiębiorcy zaczną zatrudniać rodzimych pracowników zamiast tanich, którzy zdaniem Turnbulla, byli beneficjentami dotychczasowego programu.

Z krytyką premiera spotkała się szczególnie wiza typu 457. „Nie pozwolimy, żeby wiza 457 była paszportem dla przyjezdnych do pracy, która może i powinna należeć do Australijczyków.”

Turnbull oświadczył, że ma świadomość, że Australia jest narodem imigrantów, ale- zdaniem premiera- dla kraju priorytetem musi być praca rodzimych obywateli. Stąd narodziła się konieczność wprowadzenia bardziej restrykcyjnej polityki wizowej.

Kontrowersyjna wiza 457 zostanie zastąpiona pozwoleniem na czasowy pobyt. Oprócz tego, rząd planuje zmniejszyć ilość miejsc dla osób, które kwalifikują się do otrzymania wizy.

Zamiast 457, zostanie wprowadzona nowa wiza na najwyżej dwuletni pobyt. Po tym czasie, pracownik będzie mógł starać się o kolejną, zezwalającą pozostać w Australii na cztery lata. Jednak ta druga będzie wymagała dużo większej, niż do tej pory, znajomości języka.

Popularność wizy 457

Do tej pory ubiegając się o pozwolenie na pobyt w Australii, potencjalni przyjezdni mogli starać się o wizy różnego rodzaju. Jednak wśród przyszłych pracowników, najpopularniejsza była właśnie wiza typu 457. Umożliwiała ona australijskiemu pracodawcy zatrudniać migrantów, jeżeli na oferowane stanowisko pracy nie mógł znaleźć kandydata na lokalnym rynku.

Przyjeżdżający szczególnie chętnie korzystali z wizy 457, bo dawała ona możliwość ubiegania się o stały pobyt w Australii. Po przepracowaniu dwóch lat u jednego pracodawcy, łatwiej było za pomocą 457 uzyskać pozwolenie na pobyt bezterminowy. Szczególnie popularna była wśród pracowników, którym nie udałoby się zdobyć analogicznego prawa przez tzw. wizę skilled. Żeby ubiegać się o stałe zamieszkanie za pomocą tej drugiej, trzeba bowiem mieć większe doświadczenie zawodowe. Oprócz tego, skilled wymaga dużo większej znajomości języka.

457 wprowadzono na początku lat dziewięćdziesiątych w nadziei na sprowadzenie utalentowanych i wykwalifikowanych pracowników na australijski rynek pracy. Z czasem jednak wymagania były zmniejszane, a o wizę mogła się ubiegać coraz szersza rzesza potencjalnych kandydatów na miejsce pracy.

„Premier dba  tylko o siebie”

Program wizowy był pod stałą krytyką. Przede wszystkim, oskarżano pracodawców o wykorzystywanie 457 do sprowadzania tanich pracowników, zamiast uzupełniać grono zatrudnionych o wykwalifikowane jednostki.

Dlatego premier Turnbull zapowiada, że kończy z klasą wizową 457, bo straciła już swoją rację bytu.

W Australii jest ponad 95 tys. pracowników, którzy do tej porty korzystają z wizy 457. Rząd zapewnia jednak, że tej grupy nie dotkną nowe regulacje.

Pomysł spotkał się z aprobatą przedstawicieli biznesu, którzy zapowiadają współpracę z rządem. Jak mówią, chodzi o to, żeby w Australii nie zabrakło utalentowanych pracowników. Tymczasem, zaostrzenie polityki wizowej krytykują przedstawiciele opozycji.

Bill Shorten, lider australijskich laburzystów na Twitterze napisał, że „jedyna praca, o jaką dba Malcolm Turnbull to jego własna posada”

Z ostatnich sondaży wynika, że działania premiera Turnbulla nie cieszyły się dużą popularnością wśród wyborców. Stąd oskarżenia, że nowa polityka wizowa jest odpowiedzią na zapotrzebowanie na populistyczną politykę. Oprócz tego, zdaniem ekspertów, szef rządu szuka poparcia u przedstawicieli skrajnie prawicowych skrzydeł partii parlamentarnych.

 

(źródło: reuters.com; news.com.au; grafika: AAP/Lukas Coch/via REUTERS)

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Adres email nie będzie publikowany