Kontrola polityków w sieci. Jedna Rosja sprawdzi, co publikują jej członkowie

Przywódcy rządzącej partii rosyjskiej Jedna Rosja wymagają od swoich członków większej aktywności w Internecie. Chcą, żeby politycy agitowali na rzecz partii silniej niż do tej pory. Jednak promocja ugrupowania w sieci ma być wspólnie ustalana na forum partyjnym, żeby zapobiec swawoli niesubordynowanych polityków.

aktywność w sieci

Partia Jedna Rosja nie jest zadowolona z pracy, którą jej członkowie wykonują na rzecz ugrupowania w Internecie, podaje rosyjski dziennik Kommersant. Na poniedziałkowym posiedzeniu rządzący omówili dane dotyczące aktywności polityków w sieci, zebrane przez urząd partyjny. Zdaniem przedstawicieli ugrupowania, parlamentarzyści powinni szerzej promować się za pomocą Internetu.

Aktywność w sieci pod kontrolą

„Stwierdziliśmy niewystarczającą aktywność partii w mediach społecznościowych. Więc zdecydowaliśmy się wprowadzić koncepcje mającą na celu zwiększenie naszej obecność w sieci”- podał w poniedziałek Jewgienij Revenko, członek rady rządzącej partii Jedna Rosja.

Na posiedzeniu urzędu partyjnej rady przedstawił dane dotyczące aktywności polityków partii w mediach społecznościowych. Przede wszystkim podano informacje tym, gdzie posłowie i senatorowie mają założone konta, czy są one aktywnie prowadzone. Oprócz tego, urząd policzył ilu członków parlamentu w ogóle nie  korzysta z mediów społecznościowych jako narzędzia promocji.

Ci parlamentarzyści, którzy agitują za pomocą mediów społecznościowych muszą to robić w sposób zorganizowany, wynika z wystąpienia członków urzędu. Spontaniczna aktywność jest równie źle widziana jak jej brak. Dyscyplina jest potrzebna nie tylko w Dumie Państwowej, tłumaczą działacze partyjni, ale także na forach internetowych.

Zdaniem Revenko, działania nie powinny być jednak uznane za prześladowanie. Według niego, politycy powinni dokładnie przemyśleć swoją aktywność w sieci. Szczególnie, jeżeli przedwcześnie wypowiadają się na temat inicjatyw ustawodawczych, bo to szkodzi partii. Zwłaszcza, dodaje, że w Internecie ciężko jest oddzielić, które opinie prezentują politycy jako własne, a które jako oficjalne zdanie ugrupowania.

 

(na podstawie: kommersant.ru; zdjęcie: Dmitry Dukhanin / Kommiersant  )

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Adres email nie będzie publikowany