¾ inwestorów zagranicznych nie żałuje obecności w Polsce

76 proc. inwestorów zagranicznych deklaruje, że zainwestowałoby ponownie w Polsce. Kluczowym czynnikiem, który wpływa na atrakcyjność inwestycyjną naszego kraju okazuje się być nasza obecność w UE – wynika z badania Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej.

Wyniki badania przedstawiono 20 kwietnia podczas konferencji „Polska w ocenie inwestorów zagranicznych”.

Z badania wynika, że 54 proc. zagranicznych inwestorów obecnych w Polsce uważa, że sytuacja gospodarcza w naszym kraju jest zadowalająca (w ubiegłym roku było to 52,1 proc.), z kolei 32 proc. twierdzi, że jest dobra (rok temu 41,6 proc.), zaś 13 proc. określa ją jako złą (w poprzednim badaniu 6,3 proc.).

21,7 proc. ankietowanych twierdzi, że sytuacja gospodarcza w tym roku pogorszy się, a 21,7 proc. spodziewa się poprawy.

Pytani o sytuację swoich firm, blisko 60 proc. deklaruje, że jest ona dobra, zaś 34,7 proc. zadowalająca, a jedynie ponad 5 proc. uważa ją za złą.

Atuty Polski

Oceniając czynniki inwestycyjne w Polsce ankietowani jako główny atut wskazywali naszą obecność w Unii Europejskiej. Na dalszych miejscach znalazły się kwalifikacje pracowników, jakość i dostępność lokalnych poddostawców, wykształcenie akademickie, a także produktywność i zmotywowanie pracowników. Po raz pierwszy w pierwszej dziesiątce znalazły się warunki dla prowadzenia działalności badawczo rozwojowej

Najgorzej oceniono przewidywalność polityki gospodarczej, stabilność polityczną i społeczną, system i instytucje podatkowe, system kształcenia zawodowego, elastyczność prawa pracy i obciążenia podatkowe.

Aż 76 proc. badanych twierdząco odpowiedziało na pytanie, czy ponownie zainwestowałoby w Polsce. Co czwarty szukałby innego kraju.

Blisko połowa respondentów (48,3 proc.) chce wprowadzenia w Polsce euro, zaś blisko 38 proc. jest przeciwnego zdania.

Niedopasowanie edukacji do potrzeb gospodarki

Komentując wyniki badań Marcin Petrykowski ze Standard & Poor’s zwracał uwagę na fakt, iż najwyżej oceniono czynniki „na które warstwa instytucjonalna nie ma wpływu, jak członkostwo w Unii Europejskiej”.

Z kolei niższe pozycje zajęły kwestie związane z instytucjonalnością państwa, jak przewidywalność polityki gospodarczej, czy stabilność polityczna i społeczna – mówił Petrykowski.

Nie gloryfikowałabym wagi elastycznego prawa pracy, bo np. niemieckie prawo jest nieporównywalnie ostrzejsze. Prawo pracy w Polsce nie jest takie złe, także zostawiłabym je w spokoju. Przykładowo łatwość rozstania się z pracownikiem jest u nas dużo łatwiejsza niż we wspomnianych Niemczech – mówiła Krystyna Boczkowska, prezes Robert Bosch.

Boczkowska podkreślała, że jako pracodawcy najbardziej doskwiera jej niedopasowanie edukacji do potrzeb gospodarki.

W latach 2001-2015 zdewastowano szkolnictwo zawodowe. Dziś gospodarka idzie w kierunku Przemysłu 4.0., a w Polsce ciągle kształci się mechanika. Kształcimy ludzi nie patrząc na poziom gospodarki – tłumaczyła prezes Robert Bosch.

Badanie zostało przeprowadzone w lutym br. przez Polsko Niemiecką Izbę Przemysłowo-Handlową we współpracy z 13 innymi izbami bilateralnymi w Polsce. W badaniu wzięło udział 369 firm.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Adres email nie będzie publikowany